wtorek, 23 maja 2017

Cień



Zapraszam do czytania książki, mojego autorstwa. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Jeśli tak, to proszę o przesyłanie dalej i komentowanie.
To dla mnie wielka szansa, z góry dziękuję za pomoc!

czwartek, 26 czerwca 2014

Druga część opowiadania



Rozdziały zaczną być dodawane od poniedziałku :)))
Mam nadzieje , że do tego czasu skomentujecie prolog i nabijecie parę wejść :)
Jak zwykle po prawej stronie w nowym blogu została dodana kolumna ,
w której możecie dodać blog do obserwowanych :)
Liczę , że ze mną zostaniecie i zobaczymy się już niebawem .
Kocham was Patty <3

środa, 25 czerwca 2014

Forty

Z samego rana ruszyliśmy w drogę do Doncaster . Jechaliśmy Bugatti Veyron Lou , a za nami było widać Porsche Justin'a , Range Rover Harry'ego i furgonetkę Niall'a . Dzisiejszy poranek nie należał do moich ulubionych . Szybkie wyjście , kłótnia towarzysząca wychodzeniu z domu i głęboka cisza , w której tkwiłam już od godziny . Rozglądałam się po bokach starając się skupić na widokach ale moje myśli wciąż krążyły wokół wyścigu . Mam złe przeczucia .
Wsłuchiwałam się w ciche takty piosenki , która leciała z płyty Louis'a . Darcie mordy ~ pomyślałam przełączając na zwykłe i nie zawodne radio .
- Słuchałem tego . - mruknął nie patrząc w moją stronę .
- Pech...
I po raz kolejny zapadła grobowa cisza , którą przerwał mój telefon . Na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie mojego brata więc od razu odebrałam .
M: Halo ?
J: Hej . Za ile będziecie ? - spytał , a ja zerknęłam na nazwę miasta , w którym się znajdowaliśmy .
M: W przeciągu kilku godzin .
J: Zadzwoń potem .
M: Jasne . - wymamrotałam rozłączając się .
Schowałam komórkę do kieszeni bluzy , którą pożyczyłam od Zayn'a . Pachniała papierosami wymieszanymi z jego perfumami . Zerknęłam w stronę brunet zauważając jak otwiera usta , by coś powiedzieć po czym znowu je zamyka . Westchnęłam pod nosem... To moja wina . Nie powinnam była mieszać się dzisiaj w ich sprawy .
- Przepraszam . - wyszeptałam dotykając jego uda .
Chłopak zerknął w moją stronę kręcąc głową , po czym znów zatopił wzrok w ulicę . Dość zgrabnie minęliśmy ciężarówkę , by po chwili zatrzymać się na poboczu . Nadal na mnie nie patrząc wyszedł z auta , by do kogoś zadzwonić . Wyszłam za nim wsłuchując się w jego słowa .
- Zatrzymaliśmy się na chwilę . Jedźcie , a my was dogonimy .
Brunet obrócił się w moją stronę opierając się za masce samochodu . Spuścił wzrok jakby liczył do dziesięciu , by ochłonąć . Mało zgrabnym krokiem przybliżyłam się do niego łapiąc go delikatnie za ramię . Chwycił moją dłoń przyciągając mnie w swoją stronę . Złączył nasze usta , a ja naparłam na niego jeszcze mocniej . Zatopiłam palce w jego poburzonych włosach, ciągnąc za  nie mocniej niż zawsze . Chłopak posadził mnie na masce samochodu , stając pomiędzy moimi nogami . Czułam jak się uśmiecha...
- Przepraszam , przepraszam , przepraszam - mamrotałam nie odsuwając się od niego .
Kiedy nie byliśmy już w stanie dłużej wstrzymywać oddechu odsunęliśmy się od siebie . Oparłam czoło o jego ramie starając się unormować bicie serca , które zachowywało się jak mała wyścigówka .
- Nie kłóćmy się więcej . - wyszeptał całując mnie w czubek głowy - Każda kłótnia to dla mnie katorga . Oddalasz się ode mnie , a ja nie mogę cię złapać... Nie chcę tak się czuć .
Spojrzałam w jego zasnute mgłą oczy i od razu pożałowałam tego . Ból , który towarzyszył temu widokowi był nie do zniesienia .
- Nie zostawię cię rozumiesz ? Choćbym nie wiem co się działo...
Zostawiłam przelotny pocałunek na jego ustach delikatnie się uśmiechając .
- Jedźmy już . Czas na wyścig . - powiedziałam .

Podróż trwała krócej niż myślałam . Już po pewnym czasie siedzieliśmy w moim dawnym domu patrząc w telewizor jak za dawnych czasów . Ja , Sally i Josh . Chłopacy szykowali auta , a my wylegiwaliśmy się ciesząc się czasem , który razem spędzamy .
- Josh .
- Hmm ? - spytał podnosząc na mnie zaspały wzrok .
- Ścigasz się z nimi ?
- Tak . Mam już wszystko przygotowane i sprawdzone . Auto jest przygotowane na szybką jazdę .
- Masz na siebie uważać, jasne ?
- Jestem zawodowcem . - powiedział strzepując z ramienia niewidzialny pyłek .
Do pokoju wparował nagle Justin rzucając się na miejsce obok mnie .
- Potrzebuję twojej pomocy . - wymamrotał z twarzą wciśniętą w puchową poduszkę .
- Co się stało ?
Wskazał na rękę , na której widniała świeża rana .
- Cholera , nie mogłeś szybciej ? - warknęłam ciągnąc go za rękę w stronę swojego pokoju , w którym miałam apteczkę .
Kazałam mu usiąść na rancie wanny , a sama przygotowałam opatrunek i coś do oczyszczenia krwawiącego miejsca .
- Co się stało ?
- Zahaczyłem o kant maski kiedy sprawdzałem silnik . - mruknął kładąc rękę na moim biodrze .
Spojrzałam na niego spłoszonym wzrokiem... Co on zamierza zrobić ? Pomyślałam nie zwracając uwagi na jego dotyk .
- Po kłopocie tylko uważaj...
Justin wyprostował się momentalnie podnosząc się do pozycji stojącej .
- Dzięki . A teraz chodź ze mną pokaże ci nasze maszyny . Wygraną mamy gwarantowaną na sto procent .

~P.O.V. Louis~

Pod wieczór ruszyliśmy na miejsce wyścigu . Ustawiliśmy się w linii . Rozejrzałem się po bokach zauważając kilka nieznajomych twarzy . Stawka wyścigu była wysoka nie chodziło już tylko o honor ale i władzę w mieście . Nie pozwolę , by ktokolwiek robił sobie ze mnie żarty , a na pewno nie takie śmiecie jak Alice i jej przydupasy bez mózgu . Ciekawe co daje im w zamian za posłuszeństwo... Szybki numerek w kiblu na stacji benzynowej ?
Usłyszałam dźwięk oznaczający przygotowanie do startu . Spojrzałem przed siebie zauważając Sally w dość krótkiej spódniczce , która stała z flagą na środku ulicy .
- Proste zasady ! - krzyknęła - Kto pierwszy dojedzie na metę wygrywa , reszta zostaje z niczym !
Podniosła do góry flagę , a ja przygotowałem się do szybkiego startu .
- Zaczynamy przedstawienie . - mruknąłem do siebie kiedy rozpoczął się wyścig .
Ruszyłem do przodu z piskiem opon . Pierwszy zakręt poszedł dość gładko ale dalej zaczęły pojawiać się problemy . Wyprzedziło mnie czarne Porsche . Bieber .
Wcisnąłem pedał gazu nabierając odpowiedniej prędkości , która była mi potrzebna bym mógł spokojnie go minąć .  Obejrzałem się w bok machając mu na '' do widzenia ''.
- Żegnaj frajerze . - zaśmiałem się pod nosem jadąc dalej .

Po drodze usłyszałem jakiś huk ale myśl o wygranej zagłuszyła wszystko . Jechałem przed siebie nie zwracając na nikogo uwagi . Zatrzymałem się dopiero na mecie , na której wszyscy wiwatowali na moją cześć  . O boże.. Jestem taki szybki , że nie widzę nikogo za mną .
Wyszedłem z samochodu rozglądając się za Ness ale nigdzie jej nie widziałem... Wszyscy zaczęli uciekać . Co tutaj do cholery jest grane ? Usłyszałem dźwięk radiowozu i zanim zdążyłem opanować do końca o co tu chodzi leżałem na ziemi z zakutymi rękami i przyciśniętym do tyłu pleców kolanem jakiegoś oficera .
- Pojedziesz z nami Tomlinson . Już od dawna cię szukamy .

*dwa dni później*

Siedziałem w pokoju odwiedzin czekając , aż przyjdzie ktoś z naszych , by ktoś mi w końcu wytłumaczył o co tu  do cholery chodzi ! Co się stało ?
Spojrzałem w stronę drzwi przez , które zauważyłem swoją narzeczona i Niall'a . Pomachałem do niej ale ona spojrzała na mnie załzawionymi oczami . Jednego byłem pewien... Stało się coś jeszcze .
Drzwi się uchyliły , a do środka wszedł blondyn siadając na przeciwko mnie .
- Co jest grane ? Co poszło nie tak ?
- Było zderzenie . Jeden z ludzi Alice wjechał w bok auta Josh'a . - przełknął głośno ślinę - Musieliśmy zadzwonić po pomoc . Niestety razem z karetką przyjechała policja...
- Ale rozumiem , że wszystko już jest w porządku ?
- Przykro mi stary... Nie wyjdziesz stąd za szybko . Zostałeś o skarżony o zorganizowanie wyścigu z ofiarami śmiertelnymi .
- Śmiertelnymi ? - spytałem , a do pokoju weszła ta sama kobieta , która przesłuchiwała mnie tamtego dnia .
- Koniec wizyty . Jest ktoś jeszcze kto chce się z tobą spotkać . - powiedziała patrząc w moją stronę .
Niall wyszedł , a jego miejsce zastąpiła Ness . Chciałem chwycić ją za rękę ale nie pozwoliła mi na to . Zamiast tego patrzyła na mnie pustym spojrzeniem .
- Twój wyrok wynosi trzy lata . - powiedziała twardym głosem .
Potarłem skronie nie będąc w stanie powiedzieć jej czegoś , by ją pocieszyć .
- To minie szybko... Zobaczysz .
- Zasługujesz na dożywocie . - wyszeptała całkowicie mnie ogłupiając . Co ? - Chcę żebyś zgnił w więzieniu rozumiesz ! Zabiłeś go ! Przez twój głupi wyścig on nie żyje ! - krzyczała , a łzy spływały po jej zaczerwienionych policzkach .
- Kto nie żyje ?
- Josh.... - wychlipała , a ciarki przeszły po całym moim ciele .
- Nie wiedziałem...
- Oczywiście ! Bo gnałeś jak głupi ! Gratuluje wygrałeś... - wyszeptała kładąc  na stole pierścionek zaręczynowy .
- Ness... Co ty wyprawiasz ? - spytałem drżącym głosem .
- Nie chcę już nigdy cię oglądać... Żegnaj .
To ostatnie co od niej usłyszałem za nim zostałem całkowicie sam . Jeden z policjantów zaprowadził mnie do celi . Położyłem się na piętrowym łóżku przyglądając się sufitowi .
Zostawiła mnie .
Jestem odpowiedzialny za śmierć Josh'a .
A więc Tomlinson wygrałeś wyścig ale przegrałeś życie...

***

To już ostatni rozdział :)) Mam nadzieje , że wam się spodoba .
A teraz nasuwa się jedno pytanie .
Co zdarzy się dalej ?
Żeby nie było :
4 komentarze = link do drugiej części 
to nie koniec historii... to dopiero początek .

Dziękuję wam za wszystkie wejścia , komentarze , pozytywne opinie :)
Cieszę się , że towarzyszyłyście mi w pisaniu bloga i to dzięki wam miałam 
wenę , by go dalej prowadzić :))
Bardzo was kocham aniołki <3 Widzimy się już niebawem :)

piątek, 13 czerwca 2014

Thirty Nine

~P.O.V. Ness~

Ocknęłam się w ciemnym pokoju . Ręce miałam związane , a usta zaklejone taśmą . Super... Drzwi do pokoju się otworzyły , a do środka weszła wysoka blondynka z tapetą na twarzy . Miała na mordzie tyle pudru , że można , by go było zeskrobywać szpachelką . Ruszyła w moim kierunku zrywając taśmę z moich ust . Syknęłam z bólu , by po chwili uśmiechnąć się głupkowato . Ciekawe gdzie ten goryl , który wyniósł mnie z domu .
- Nowa pupilka Justin'a ?
Spojrzałam na nią zdziwiona , po czym wybuchłam głośnym śmiechem .
- Co cię tak bawi mała dziwko ?! - syknęła wbijając mi w ramię swoje tipsy .
- Po pierwsze nie jestem niczyim pupilkiem . - warknęłam - A po drugie mój narzeczony to Louis , a nie Justin .
Zaakcentowałam każde słowo , by mieć pewność , że zrozumiała . Spojrzałam na nią z obrzydzeniem robiąc minę rozpuszczonej nastolatki .
- Co oni w tobie widzą ? - zapytała cicho .
Przeszła obok mnie , a ja tylko przewróciłam oczami . Halo ! Jestem zajebista i każdy jej to potwierdzi... A do tego taka skromna .
- Co masz czego nie mam ja ?
- Mózg ? - zapytałam ironicznie .
Momentalnie oberwałam w brzuch jakimś kijem . Cholera skąd on się tu wziął ?! Zachłysnęłam się powietrzem słysząc donośny śmiech .
- Nie bądź taka pewna siebie laleczko , bo możesz nie pożyć za długo . - powiedziała kierując się do drzwi .
Ałł mój brzuch... Chyba złamała mi żebro . A to mała suka , niech tylko mnie rozwiążą , to rozwalę jej tą krzywa mordę . Usłyszałam głośny huk i już po chwili drzwi do pokoju otworzyły się . Nareszcie .

~P.O.V. Louis~

- Wejdziemy od tyłu . Ja i Niall zajmiemy się obstawą , a ty znajdziesz Vanessa'e . Rozumiecie ? - warknął , a we mnie aż się zagotowało .
Nie... Jestem kretynem więc potrzebuje żebyś mi to jeszcze rozrysował ~ pomyślałem .
- Ruszajmy . - syknąłem wychodząc z samochodu .
Niall i Justin wyprzedzili mnie sprawdzając czy nikt nam nie przeszkodzi . Otworzyli raptownie metalowe drzwi , które uderzyły z impetem w wielkiego faceta tym samym powalając go na ziemie . Zwykły fart... Huk , który towarzyszył jego upadkowi rozniósł się po całym magazynie . Wkroczyłem do jednego z pokoi pracowników od razu natrafiając na Ness i Alice . Chwalić niebiosa !
- Odsuń się od niej ! - ryknąłem patrząc z pogardą na dziewczynę , którą kiedyś uważałem za przyjaciółkę .
- Gdzie Tom ? - spytała zdziwiona rozglądając się po bokach .
- Leży gdzieś przy drzwiach . - machnąłem ręką w kierunku Justina , który pilnował tego dupka - Jeżeli nie chcesz do niego dołączyć odsuń się od mojej narzeczonej .
Blondynka przesunęła się w bok dzięki czemu miałem swobodny dostęp do Vanessa'y . Zdjąłem linę z jej rąk , a ona momentalnie chwyciła w ręce kij i już miała uderzyć Alice kiedy ją powstrzymałem .
- No co ?! Zasłużyła !
- Rozwiążemy to inaczej... Na moich warunkach .Moi ludzie przeciwko twoim . Jutro w Doncaster . Wyścig tam gdzie zawsze .
Ostatni raz spojrzałem na przestraszoną dziewczynę , po czym chwyciłem Ness za rękę i razem pokierowaliśmy się do chłopaków , którzy czekali na nas przy wyjściu . Zdziwiony przyglądałem się mojej narzeczonej , która była zatopiona w objęciach Bieber'a . Odchrząknąłem znacząco przywracając ich do rzeczywistości .
- Jutro się ścigamy - mruknąłem idąc w kierunku auta .
Usiadłem na tylnych siedzeniach pogrążając się w myślach . Dlaczego do mnie się tak nie cieszyła ?

Jechaliśmy w ciszy . Co jakiś czas było tylko słychać Niall'a , który gorączkowo wypytywał się Justin'a o jego samochód na wyścigi . Spojrzałem kątem oka na Ness , która przyglądała się swoim dłoniom . Zerknęła na mnie słabo się uśmiechając . Odpowiedziałem tym samym...
Położyłem rękę na jej udzie , a ona położyła głowę na moim ramieniu . Uznałem to za pozwolenie przez co już po chwili blondynka siedziała u mnie na kolanach .
- O czym tak myślisz ? - spytała zatapiając twarz w zagłębieniu mojej szyi .
- Bałem się o ciebie .
- Czy sam Louis Tomlinson przyznał się właśnie do tego , że się boi ? - spytała lekko chichocząc .
- Nawet nie wiesz jak bardzo .
Dziewczyna spojrzała na mnie delikatnie się uśmiechając . Nachyliła się w moją stronę całując nawet najmniejszą część moich ust . Przyciągnąłem ją do siebie błagając o jakikolwiek dotyk . Zatopiła ręce w moich włosach ciągnąc za ich końcówki .
- Kocham cię - wyszeptała przyciskając swój policzek do mojego torsu .
- Ja ciebie też aniołku...

~P.O.V. Ness~

Musiałam przysnąć , bo kiedy się obudziłam nie byłam już w aucie tylko w swoim łóżku przykryta mięciutkim kocem . Spojrzałam w bok zauważając śpiącego obok bruneta . Mój bohater... ~ pomyślałam wstając z łóżka .
Chwyciłam do ręki telefon i wyszłam na balkon chcąc zaczerpnąć świeżego powietrza . Wybrałam numer Justina czekając aż odbierze .

J: Halo ? - usłyszałam jego zachrypnięty głos .
N: Przepraszam , że dzwonię tak późno . Na pewno cię obudziłam ale nie mogłam czekać dłużej . Dziękuję ci za dzisiaj... Wiem ile to ciebie kosztowało .
J: Nie ma o czym mówić . - mruknął ziewając - Cieszę się , że nic ci się nie stało .
N: Nie jesteś taki zły jak o tobie mówią . W gruncie rzeczy jesteś wspaniały .
J: Bo się zarumienię . Dobrze , a teraz dobranoc i spotkamy się jutro w Doncaster .
N: Dobranoc Justin... - wyszeptałam rozłączając się .

Wzięłam głęboki oddech po czym wróciłam do pokoju zamykając drzwi balkonowe . Ułożyłam się wygodnie obok bruneta całując jego obojczyk . Uśmiechnął się przez sen , a moje serce momentalnie zakołatało szybciej . Dotknęłam opuszkami palców jego policzka myśląc o wszystkim co mnie spotkało odkąd go poznałam .
* Zakochałam się
* Poznałam nowych przyjaciół
* Odkryłam samą siebie
* Poczułam jak to jest mieć złamane serce
* Smak prawdziwego życia
* Spotkanie z Justin'em
* Kilka porwań ale to nie jest najważniejsze
* Wizyta w szpitalu
* I najważniejsze.... Nareszcie wiem jakie to uczucie kochać i być kochanym .
Do końca życia będę jego dłużniczką . I zamierzam mu za to kiedyś podziękować....

***
No to przed ostatni rozdział .
Przepraszam , że tak długo ale wiecie wystawianie ocen , składanie podań .
Jednym słowem MASAKRA .
Tak jak ostatnio 
4 komentarze = nowy rozdział
i tym razem obiecuje , że rozdział wstawię szybciej xd

środa, 28 maja 2014

Thirty Eight

Trzęsącymi się dłońmi odłożyłem papier na stół , starając się pozostać przy zdrowych zmysłach  . Kto mógł , by być takim idiotą żeby ją kurwa porwać !? Bieber... że od razu o tym nie pomyślałem .
Szybkim ruchem wyjąłem telefon z kieszeni wybierając numer do tego skurwiela .
- Hej panienko . - powiedział śmiejąc się .
- Gdzie jest Ness ?! - wysyczałem przez zaciśnięte zęby czując jak resztki opanowania ze mnie ulatują .
- Może w domu ? - spytał sarkastycznie .
- Porwałeś ją ! Przyznaj się ! - wrzasnąłem zaciskając ręce w pięści .
- Ktoś ją porwał ? Ja pierdole... - mruknął po czym zapadła cisza - Już jadę . Lepiej myślcie kto mógł to zrobić .
Już miałem powiedzieć , żeby nawet nie próbował się tu pojawić kiedy usłyszałem dźwięk sygnalizujący zakończenie połączenia . Cała złość nagle ze mnie uleciała i pozostała tylko obawa . A co jeśli coś jej się stanie ? Opadłem na fotel zasłaniając twarz rękoma . I wtedy przypomniała mi się nasza rozmowa z Harry'm tego samego wieczoru kiedy ją porwaliśmy .

- Ona jest normalna ! Nic jej nie wyróżnia od innych . Możesz mieć każdą . Czemu akurat chcesz ją ? - spytał zrezygnowany loczek , a ja miałem ochotę chwycić go za te jego włosy i uderzyć nim kilka razy o ścianę .

- Ona nie jest zwykła Harry ! Jest niezwykłą ! Tylko kurwa sam nie wiem dlaczego tak bardzo mi na niej zależy ! Rozumiesz ?! - spytałem .
Chłopak z niedowierzaniem pokręcił głową trąc swoje skronie .
- To co niby jest w niej takiego niezwykłego ? 
- Ona ma swoją prywatną rzeczywistość... Nie jest zatruta tym chorym światem . Zazdroszczę jej tego . Ma rodzinę . Prawdziwą nie taka jak nasza ! 
Zdenerwowany uderzyłem pięścią w ścianę . Brunet odskoczył zdziwiony moim nagłym wybuchem .
- Nie mogę pozwolić jej odejść... Bo razem z sobą zabierze część mnie . Nie chcę tego znowu przechodzić ! - jęknąłem przypominając sobie jak czułem się po odejściu Alex .
Samotny , zły , rozczarowany , smutny , zraniony... Bolało i to cholernie . A teraz myśl o tym , że mógł bym przechodzić to jeszcze raz powoduje , że mój żołądek wykręca się na drug na stronę . 
- Stary... wdepnąłeś w wielkie gówno .
- Dzięki za pocieszenie . - mruknąłem przewracając oczami .
- Ale jak to mówił świętej pamięci dziadek Niall'a . Nawet z największego gówna znajdzie się wyjście . 
- Dobrze gadał . - zaśmiałem się przypominając sobie siwowłosego pana z zapaloną fajką prawiącego swoje porady życiowe .
- I był jedyną osobą , która nigdy nas nie potępiła . Nie ważne co zrobiliśmy . - powiedział .
Jestem pewien , że w tym momencie wrócił do dnia kiedy spaliliśmy samochód pana Horan... Ale nam się wtedy dostało od '' naszej '' babci . 
- Nie wiem co widzisz w tej dziewczynie ale jeśli sprawi , że będziesz szczęśliwy , to masz moje poparcie .
- Dzięki .
- A teraz leć do niej i spraw , by cię pokochała . - powiedział , zaczepnie klepiąc mnie po ramieniu .
Uśmiechnięty wróciłem do pokoju przysiadając na łóżku . Spojrzałem na dziewczynę , która wyglądała na taką spokojną... Miło się na nią patrzy kiedy nic jej nie męczy .
- Pewnie tego nie słyszysz ale chciał bym zatrzymać czas... - wyszeptałem przegryzając dolną wargę .

Moje wspomnienia przerwał huk otwieranych drzwi . Już po chwili w pomieszczeniu znalazł się nie kto inny jak sam Bieber . Cholera szybko się tu zjawił . Nie mówiąc nic chwycił do ręki list od porywaczy , po czym efektownie go rozerwał .

~P.O.V. Justin~

- Ktoś ją porwał ? Ja pierdole... - mruknąłem - Już jadę . Lepiej myślcie kto mógł to zrobić .
Wkurzony rozłączyłem się biegnąc w stronę auta . Co za idiota ! Jak mógł nie dopilnować jej bezpieczeństwa . No ja się pytam jak ? Włączyłem silnik ruszając z podjazdu z piskiem opon . Mknąłem zatłoczonymi ulicami wyprzedzając każde auto , które stanęło mi na drodze . Ciekawe kto to zrobił . Jak dorwę kretyna to powyrywam mu nogi z dupy , po czym przywiąże go do drzewa i wypuszczę stado głodnych psów... To nie jest taki zły pomysł . Przynajmniej zamaskowało , by ślady po zbrodni . Cholera o czym ja myślę . A no tak... O zemście . Nikt jej nie dotknie . Nie na mojej warcie .
Zatrzymałem się na podjeździe od razu wysiadając z auta . Dobrze , że zostałem w Bradford , bo podróż z Doncaster mogła , by być dość długa . Jak na kulturalnego faceta przystało wszedłem do domu otwierając drzwi kopniakiem . Ruszyłem do salonu , nawet nie witając się z tym kretynem , zamiast tego chwyciłem do ręki jakiś świstek papieru czytając co na nim pisze .
Witaj Tomlinson . Bla , bla , bla , bla . Skontaktujemy się z tobą C.
C.... Justin Bieber.... J U S T I N  B I E B E R . Co za idiota z Tomlinson'a ! Przecież u mnie nie ma żadnego c . Jego inteligencja zaskakuje mnie coraz bardziej . W stanie furii rozdarłem papier rzucając go na podłogę . Potarłem twarz zastanawiając się co do cholery jasnej mogę zrobić .
- Kto mógł , by ją porwać... - powiedziałem sam do siebie starając się znaleźć odpowiednią osobę .
Carlos... Nie on już nie żyje . Carly... Po co miała , by to robić ? Conor... Znam kogoś o takim imieniu ?
- Mam pewne przypuszczenia kto to zrobił ale nie jestem pewny . - wymamrotał brunet wstając z miejsca - Cody... - wyszeptał , a ja spojrzałem na niego jak na idiotę .
Co ja jestem wróżka czy jakiś elf czytający w myślach ,  żeby wiedzieć o kogo mu chodzi ?
- Tak myślę , że to on . - odpowiedziałem głupkowato .
- Wiesz o kogo mi chodzi ? - spytał zdziwiony , a mi aż odpadła szczęka .
Gdybyśmy znajdowali się w innej sytuacji zaczął bym się śmiać , ale teraz najważniejsze jest bezpieczeństwo Ness .
- Nie idioto . Kim jest Cody ?
- To mój brat . - syknął sprawdzając komórkę .
Robi się coraz ciekawiej . Nagle mnie oświeciło . Przecież mam namiary na komórkę Vanessa'y .
- Postaram się namierzyć komórkę Ness . - mruknąłem odpalając potrzebną aplikacje . Już po chwili wyświetliło mi jakiś dziwny adres... Farsley . Znam to miasto tam mieszka Alice . Jak na nią mówili ? A no tak... Cicha Dziwka . Ulatniała się zanim zdążyłeś dobrze ochłonąć... Za raz , za raz . Cicha...
C I C H A . C.
- Wiem kto ją porwał ! - krzyknąłem tańcząc taniec zwycięstwa .
O tak . Oł jee . Justin wymiata . O tak . Brunet patrzył na mnie czekając na dalszą wypowiedz ale za bardzo byłem zajęty swoim ego .
- Alice Jordan . Znasz ?
- No oczywiste , że tak . Tylko dlaczego ona miała , by to zrobić ?
- Z zemsty... Pamiętasz jak była afera z tym chłopakiem , w którym się ''zakochała'' ? - spytałem , a Lou pokiwał głową na znak , że pamięta - Chodziło o mnie . Jakiś czas temu okazało się , że śledziła nie tylko mnie , ale też ciebie . Musiałą nas zobaczyć z Ness i stąd to wszystko . - powiedziałem na jednym wdechu . Powinienem zostać detektywem .
- Musimy tam pojechać ! - krzyknął kierując się w stronę drzwi .
- Musimy wziąć auto jednego z chłopaków . Mój i twój wóz na pewno już zna .
- Racja . - przyznał biorąc kluczyki do czarnego vana - Niall ! Jesteś potrzebny !
Już po chwili przy nas pojawił się ten głupkowaty blondyn... Boże dlaczego się z nimi przyjaźniłem ?
- Jedziesz z nami - mruknął brunet rzucając mu kluczyki .

Już po chwili siedzieliśmy w pojeździe . Oczywiście nie dali mi prowadzić wiec jak przystało na dorosłego mężczyznę , tupnąłem nogą rzucając się na tylne siedzenia .
Przypomniał mi się ten dzień kiedy pierwszy raz zobaczyłem Vanessa'e z Louis'em... Dlaczego on zawsze ma to czego pragnę ja ?

- No , no , no... kogo my tutaj mamy . Całkiem niezła dupa , cycki też w porządku , buźka wręcz idealna i o kurwa Tomlinson ?
Gadałem sam do siebie obserwując jak wychodzą z jakiejś knajpy . Zaśmiałem się pod nosem zauważając , że dziewczyna potyka się o własne nogi . Brunet złapał ją w ostatniej chwili dzięki czemu uchronił ją przed nieuniknionym upadkiem . Co za ofiara z tej dziewczyny ! Co ja gadam jest niezła... Przypatrywałem się jak chłopak łapie ją w pasie przysuwając do siebie . Widzę , że układają sobie szczęśliwe życie . szkoda , by było gdyby ktoś zburzył im ten szczęśliwy obrazek  . Niezauważony wyszedłem z auta kierując się w stronę bagażnika , który po chwili otworzyłem . Mam pełen paliwa kanister , jedną zapalniczkę i chęć zemszczenia się na tym skurwielu . Potrzebny mi tylko adres i baj baj domku .
Ostatni raz spojrzałem w ich stronę , przyglądając się uważnie dziewczynie . Trochę mi jej szkoda . Niepotrzebnie traci czas na tego frajera . Znam ten typ . Jest jak ja , a ona wygląda na niewinną . Jeszcze o tym nie wie ale w momencie kiedy go spotkała zniszczyła sobie całe życie .

Wróciłem do teraźniejszości . Zauważyłem , że jesteśmy już niedaleko miasta .
- Gdzie dokładnie namierzyłeś jej telefon ? - spytał Niall .
- Stare magazyny na końcu miasta . Pośpiesz się . - syknąłem .
Oby udało się ją ocalić...

***
Witam marcheweczki :D
Jak minął tydzień ? 
Powiem wam , że w trzeciej gimnazjum nie jest tak kolorowo jakby się wydawało .
Teraz ciągłe poprawy więc nie miałam nawet czasu , by tu zajrzeć .
Od dzisiaj zaczynamy wielkie odliczanie jak już zauważyłyście jest 38 rozdział .
Jeszcze tylko dwa i pożegnamy się z Fast'em ale bez łez xd
przyjdzie kolej '' Fast Back ''
a potem kto wie . Może '' Speed '' ? :D
Tak więc :
4 komentarze = nowy rozdział 
i widzimy się już niebawem :)))))

czwartek, 22 maja 2014

Thirty Seven

Leżeliśmy wtuleni w siebie w ogóle się do siebie nie odzywając . Czy już jest dobrze ? Przymknąłem oczy zaciągając się jej zapachem . Mmmm brzoskwinia i Ness... Mój ulubiony zapach . Uśmiechnąłem się delikatnie muskając nosem jej szyje . Dziewczyna zaśmiała się lekko odwracając się w moją stronę . Pocałowała mnie w usta wplatając palce w moje włosy , po czym za nie pociągnęła . Warknąłem gardłowo przyciskając ją bliżej siebie .
- Kocham cie , wiesz ? - spytałem patrząc się jej prosto w oczy .
- Wiem ale czasami dziwnie to okazujesz .
- Uczę się... To wszystko jest nowe . Już od dłuższego czasu nie musiałem się nikim opiekować . Staram się .
- Widzę i doceniam to . - powiedziała kreśląc kółka  na moim torsie - Co dzisiaj robimy ?
- Muszę załatwić kilka spraw ale pod wieczór będę cały twój . Dobrze ?
- Obiecaj , że będziesz ostrożny .
- Zawsze jestem . - uśmiechnąłem się całując ja w czubek nosa .

~P.O.V. Ness~

Louis'a i chłopaków nie było już od kilku godzin , Josh i Sally pojechali z powrotem do Doncaster , a ja zostałam sama . Zdążyłam już posprzątać dom , wyprać wszystkie brudne ubrania , wykąpać Rush'a i ugotować obiad . I niech ktoś mi teraz powie , że jestem leniwa . Rozłożyłam się wygodnie na kanapie biorąc do ręki telefon . Dwie nieodczytane wiadomości .

 Masz może trochę czasu na spotkanie ? Cody

Hej maleńka . Co robisz ? Bo jeśli nic ciekawego to może wyskoczymy na przejażdżkę ? xx Justin

O rzesz w mordę . Czemu wcześniej nie miałam takiego powiedzenia ? Tak po prawdzie nie chce mi się siedzieć w domu ale co na to powie Lou ? Będzie znowu zły... Ee tam jakoś go udobrucham .
Tylko teraz zostało pytanie , z którym mam iść . Spojrzałam jeszcze raz na każdą z wiadomości po czym zaklęłam pod nosem . Chyba wolę jechać z Justinem....

Wybacz Cody ale już się umówiłam z znajomym . Może kiedy indziej :) Ness

Wstałam z kanapy idąc do pokoju , by przebrać się w krótkie szorty i bluzkę z logo '' AC DC '' . W drodze do łazienki napisałam do Justina , o której przyjedzie i momentalnie dostałam odpowiedź '' za dziesięć minut '' . No chyba mu słonko za mocno przyświeciło . W ekspresowym tempie ułożyłam włosy i wymalowałam się . Zbiegłam na dół pisząc do Louis'a , że wychodzę i żeby się nie martwił .
Wyszłam na zewnątrz zamykając wejściowe drzwi , po czym odwróciłam się do tyłu o mało co nie wpadając na czekającego na mnie bruneta .
- Hej . - powiedział uważnie mi się przyglądając .
- Hej... - wyszeptałam - Gdzie twoje auto ? - spytałam smutnym głosem kiedy nie zauważyłam na podjeździe czarnego porsche .
- Dzisiaj jedziemy tym . - powiedział wskazując ręką na srebrny motor .
- Żartujesz tak ?
- Nie , mówię całkowicie poważnie . - zaczęłam piszczeć jak mała dziewczynka podbiegając do pojazdu .
Obejrzałam go dokładnie nie pomijając żadnego nawet najmniejszego szczegółu . Brunet cały czas się śmiał ale mnie to chwilowo nie obchodziło . Ludzie co to jest za boska maszyna !!!
- Dasz mi poprowadzić ? - spytałam z nadzieją w głosie trzepocząc rzęsami .
- A umiesz ?
Spojrzałam na niego obrażona . Wychowywałam się z starszym bratem , który jeździł wszystkim czym
popadnie ale nie... nie wiem jak obsługiwać motor . Zero wiary w ludzi normalnie .
- Przekonaj się . - powiedziałam puszczając mu oczko .
Chłopak zaśmiał się pod nosem idąc w moją stronę . Podał mi do ręki kask i sam założył swój . Podążyłam w jego ślady dzięki czemu już po chwili wyjeżdżaliśmy z podjazdu . Na razie jechałam spokojnie , przyzwyczajając się do prędkości . Słyszałam komentarze Justina z serii '' Wolniej się nie da ? '' . Wkurzona wycisnęłam z tej maszyny maksymalną prędkość sunąc gładko pomiędzy jadącymi autami . Po dość długim czasie zatrzymałam się w jakimś punkcie widokowym . Zsiadłam z motoru zdejmując kask . Zarzuciłam włosami na jedno ramie patrząc jak brunet patrzy się na mnie szeroko otwartymi oczami .
- Mówiłam , że umiem jeździć . - uśmiechnęłam się szeroko , siadając na ziemi .
- Zazdroszczę Louis'owi .
- Masz czego . - powiedziałam śmiejąc się .

Po naszej małej wycieczce z Justin'em wróciłam do domu od razu rzucając się na kanapę . O rzesz w mordę ale jestem zmęczona . Powieki zaczęły mi się przymykać i nim się zorientowałam zasnęłam . Obudził mnie dźwięk sms'a od Lou .

Kochanie będziemy za jakieś pół godziny . xx Louis

Minęło jakieś dwadzieścia minut , a po całym domu rozniósł się dźwięk dzwonka . Zapomnieli kluczy ? ~ pomyślałam idąc w kierunku drzwi . Otworzyłam je na rozszerz .
- Mieliście być dopiero za dziesięć minut . - powiedziałam śmiejąc się .
- Witaj Ness . - usłyszałam głęboki głos .
 O cholera...

~P.O.V. Louis~

Cholera ale ten gościu mnie wkurza . Patrzyłem uważnie na jego rude włosy i to w jaki sposób ciągle gadał o naszym biznesie . Tupałem zniecierpliwiony nogą dając po sobie poznać , że się nudzę . Chłopacy słuchali uważnie tego zgreda , kiedy ja ciągle błądziłem myślami wokół Ness... Czuje , że stanie się dzisiaj coś niedobrego .
- I co o tym myślicie ? - powiedział Sam , a ja wróciłem myślami na ziemie .
Spojrzałem znacząco na Liam'a , by mi pomógł . Na prawdę nie słuchałem !
- Rozważymy tą propozycję ale niczego nie obiecujemy . Ceny na rynku rosną i mimo tego , że twoja propozycja jest bardzo kusząca , to jest w tym samym stopniu ryzykowna . Musimy ponownie zatopić się w klimacie biznesów w tym mieście więc daj nam jeszcze kilka dni na przemyślenie . Odezwiemy się do ciebie .
Wpatrywałem się w niego zaskoczony . Ale on ma gadane... Rozmowy na reszcie się zakończyły więc udało nam się wyrwać z tamtego motelu , w którym mieszkał Sam . Albowiem powiadam wam , to była straszna melina . Wsiadłem do auta czekając jeszcze na Niall'a , który jak zwykle poszedł jeszcze po coś do jedzenia . Kiedy wszyscy siedzieli na miejscach ruszyliśmy w stronę powrotną do domu . Wysłałem jeszcze wiadomość do Ness informując ją o tym , że za niedługo się zobaczymy . Wcisnąłem gaz do dechy chcąc jak najszybciej znaleźć się w domu .

Stanęliśmy na podjeździe więc od razu wyskoczyłam z auta . Już wyciągałem klucze gdy zauważyłem , że drzwi frontowe są otwarte , a w domu panuje ogromny bałagan . Serce przyspieszyło swój rytm . Zacząłem biegać po domu szukając blondynki ale jedyne co znalazłem , to zgnieciona kartka na stole .

Witaj Tomlinson . Twoja dziewczyna pojechała z nami więc jeśli chcesz ją odzyskać zrobisz wszystko co ci każę . Skontaktujemy się z tobą . C.

To chyba koniec naszego spokoju...

***
Kolejny rozdział pojawi się jeśli pod tym postem znajdzie się uwaga :D
3 komentarze = nowy rozdział 
Mam nadzieje , że szybko to wbijecie i zobaczymy się już niebawem :))))

niedziela, 18 maja 2014

Thirty Six

~P.O.V. Louis~

- Chyba czegoś nie rozumiem... - mruknęła , marszcząc brwi - Znacie się już długo . Jak to powiedzieliście od dziecka , tylko dlaczego nigdy was razem nie widziałam . Dlaczego ? Skoro niby jesteście tak blisko ?
- To mój brat . - powiedziałem obdarzając go spojrzeniem pełnym nienawiści .
Blondynka spojrzała w moją stronę całkowicie zbita z tropu . Pokręciła głową i po prostu wyszła z domu trzaskając głośno drzwiami .
- Cholera ! - warknąłem wybiegając za nią .
Siedziała na hamaku , który znajdował się na tyłach ogrodu .  Przysiadłem przy niej na ziemi co jakiś czas zerkając w jej stronę . Była zła albo smutna... albo zła i smutna na raz . Czy zawsze coś musi się zepsuć kiedy jest już dobrze... Może to ja jestem jakiś pechowy .
- Czemu mi nie powiedziałeś ? - wyszeptała bawiąc się pierścionkiem .
- Nie chciałem żeby nikt wiedział . - mruknąłem .
Złapałem ją za rękę całując po kolei każdy knykieć . Dziewczyna potarła wierzchem dłoni o moją twarz sprawiając , że po moim ciele rozniosły się przyjemne dreszcze . Wstałem z ziemi siadając obok niej tak żebym mógł obejmować ją ramieniem .
Pocałowałem ją w czubek głowy chcąc załagodzić całą tą sytuacje . Czemu los kara zawsze tych , którzy i tak nie mają już lekko .
- Możesz mi powiedzieć wszystko , a zamiast tego ciągle coś ukrywasz . Jak mam ci ufać ? - spytała cichym głosem .
- Przepraszam... Po prostu jest mi wstyd . Mój ojciec nie potrafił utrzymać kutasa w spodniach i poleciał na pierwszą lepszą kelnerkę . Nie raz słyszałem jak rodzice kłócili się o nią i jakieś dziecko . Kiedyś się nawet poznaliśmy , znienawidziłem go z całego serca za to , że rozwalał mi rodzinę , a potem zapomniałem . Nie chciałem pamiętać...
Dziewczyna zaśmiała się pod nosem splatając razem nasze palce .
- Co cię tak bawi ? - spytałem uśmiechając się . Kocham kiedy się śmieje...
- On był moim pierwszym chłopakiem , a ty ostatnim . Przynajmniej mam taką nadzieje .
- No cóż... trzeba przyznać , że mamy coś w sobie . Ale to raczej ty nas przyciągasz , a nie na odwrót . - potarłem nosem o jej szyje , a ona zachichotała - Nie pogodzę się z nim ale mogę postarać się być miły . Co ty na to ?
- Zrobiłbyś to dla mnie ?
- Dla ciebie skoczył bym nawet z dwudziestego piętra .
Blondynka uśmiechnęła się składając na moich ustach pojedynczy pocałunek .

Wpatrywałem się jak mój własny brat na moich oczach podrywa moją narzeczoną . No chyba go bóg opuścił ! Przysiadłem bliżej ich sadzając dziewczynę na moich kolanach . Cały czas śmiali się z jakiś rzeczy , a ja tylko przewracałem oczami za każdym razem kiedy padło słowo '' pamiętasz '' . Za chwilę dostanę głupawki czy coś w tym guście .
- A pamiętasz jak rozbiliśmy szybę w domu twojego sąsiada ? - spytał śmiejąc się jak głupi .
Dziewczyna płakała ze śmiechu wiercąc się na moich kolanach .
- Albo kiedy ukradliśmy samochód Josh'a , by pojechać do Manchester . - krzyknęła wybuchając śmiechem .
Nagle koło nas zjawił się Josh z piwem w ręku .
- Taa... Musiałem was holować z Barnsley , bo zabrakło wam benzyny .
- Szczegóły . Było fajnie . - powiedziała szeroko się uśmiechając - Jakby nie patrzeć to dzięki nam spotkałeś Sally .
- I musiałem odkupować jej sukienkę . - warknął .
- Bo mnie ochlapałeś idioto ! - krzyknęła z drugiego końca pokoju , a ja się zaśmiałem .
Zaczęło robić się już strasznie późno , a oni nadal gadali jak najęci . Tylko teraz było znacznie gorzej , bo do wspominania przyłączyła się Sal i Josh . Cholera czy oni kiedyś skończą . Zdjąłem blondynkę z swoich kolan , a ona spojrzała na mnie zdziwiona .
- Jestem wykończony . Pójdę się położyć . - powiedziałem spokojnym głosem choć w środku cały się gotowałem .
- Umm... Ja chyba też . - mruknęła przegryzając wargę .
- To wiecie co ja już spadam . - powiedział brunet wstając z podłogi - Miło było was znowu spotkać . - powiedział ściskając Sally po czym uściskiem dłoni pożegnał się z Josh'em .
Patrzyłem na niego skoncentrowany na każdym jego ruchu . Przytulił Ness całując ja w policzek . Ten gnój już nie żyje . Już chciałem go odciągnąć od mojej . Podkreślam MOJEJ narzeczonej kiedy blondynka odepchnęła go delikatnie od siebie uśmiechając się mało szczerze .
Już miałem się zacząć śmiać kiedy pocałowała go w policzek . Zabolało... I to cholernie . To było jak cios poniżej pasa albo jeszcze lepiej cios prosto w klejnoty . O tak to ten rodzaj bólu . Wkurwiony ruszyłem po schodach do góry zamykając się w pokoju . Ogólnie za nim do niego wszedłem przywaliłem spektakularnie drzwiami tak , by jeszcze sąsiedzi usłyszeli .
Ruszyłem w kierunku łazienki . by po chwili zamknąć drzwi na klucz i puścić gorącą wodę . Rozebrałem się wchodząc pod wrzący strumień . Syknąłem z bólu jednak po jakimś czasie moje ciało przyzwyczaiło się do ciepłej temperatury . Kiedy wyszedłem spod prysznica wziąłem głęboki oddech . Nałożyłem na siebie bokserki i szare dresy . Spojrzałem na siebie w lustrze . Cholera aż tak się zmieniłem ? Gdzie ten pewien siebie facet , którego nic nie obchodziło ? A no tak zniknął kiedy pojawiła się Ness... Może chłopacy mieli na początku racje , chyba nie potrzebnie się w to wszystko pakowałem . Nadal zły wróciłem do pokoju napotykając tam załzawione oczy blondynki . I nagle wszystko wróciło . Nasze pierwsze spotkanie .

- Zamknij się suko ! Jesteś w moim domu ! Masz być cicho jasne ?! - Bo jak nie... - nie zdążyłem dokończyć zdania , bo to małe gówno mi przerwało .
- Bo jak nie to co ? Znowu mnie uderzysz ? Bo się popłacze . Josh i tak prędzej czy później mnie znajdzie , a wtedy wam współczuje . Szczególnie temu blondasowi co nie umie trzymać rąk przy sobie , tylko musi dotykać czyjeś dziewczyny !!!
- Niall ! Harry ! Zabierzcie ja stąd , bo zrobię jej krzywdę . - wrzasnąłem sfrustrowany .
Już po chwili zjawili się obok mojego boku zabierając ją ze sobą . Cholera ! Ona jest strasznie wkurzająca ! Jak ktoś potrafi z nią wytrzymać . No jak ? Zły ruszyłem w kierunku kuchni gdzie siedział Zayn popijający piwo . Wyrwałem mu butelkę z ręki biorąc kilka głębszych łyków .
- Co cię tak zdenerwowało panienko ? - spytał głupkowatym głosem za co momentalnie mu przywaliłem . 
- Zamknij się ! Bo nie skończysz dobrze . - warknąłem wkładając jak najwięcej jadu w każde słowo . 
- Będziesz miał przez tą dziewczynę problemy... Zobaczysz . - powiedział klepiąc mnie w ramie , po czym zniknął z mojego pola widzenia .

Fuknąłem pod nosem kładąc się do łóżka w ogóle nie patrząc na dziewczynę . Przykryłem się kołdrą po sam czubek nosa starając się zasnąć . Śpij idioto... powtarzałem w myślach jednak nic to nie dało . Podniosłem się do pozycji siedzącej . Przewróciłem oczami kiedy napotkałem dziewczynę w tym samym miejscu . Czy ona w ogóle się rusza ? Nie raczej nie...
- Co znowu zrobiłam źle... - wypaliła nagle nie dając mi nawet chwile na przeanalizowanie tego zdania ponieważ znowu zaczęła mówić - Nigdy cię nie okłamuję , robię to co chcesz nie ważne jakie są tego konsekwencje , akceptuje twoje głupie humory ale nadal jestem tą złą . Nie rozumiem tego... Po prostu mam już powoli dość bycia tą najgorszą . - szeptała nadal na mnie nie patrząc - A ty co robisz ? Okłamujesz mnie , pomijasz ważne fakty związane z twoją przeszłością , obrażasz mnie , robisz mi wyrzuty sumienia , a mimo tego nadal wracam . Wracam nie patrząc na to co zrobiłeś i nie mogę nawet spotkać się z starym znajomym , bo coś ci nie pasuje . Nie chcę tak żyć .
Wpatrywałem się w nią zaskoczony . Na prawdę tak myśli ? Zaśmiałem się pod nosem wstając z łóżka . Otworzyłem drzwi na rozcież  wskazując na nie ręką .
- Jeśli chcesz to idź do niego skoro tyle was łączyło . Jak myślisz jak się czułem patrząc na was . Znacie się tak długo , macie tyle wspomnień ,  wspólnych przeżyć . A co my mamy ?! Nic . Parę chwil . I wiesz co ? Jestem cholernie zazdrosny , bo chciał bym żebyś przy mnie zachowywała się tak swobodnie ! Żebyś uśmiechała się tak jak dzisiaj ! Ale przeze mnie tylko płaczesz i nienawidzę się za to z całego serca ale nie mogę nic na to poradzić ! - krzyczałem , a łzy powoli spływały po moich polikach . Nie płacz mięczaku ~ pomyślałem ocierając mokre krople .
- Kiedy w końcu dotrze do tej twojej pustej czaszki , że kocham tylko ciebie ? - powiedziała stając ze mną twarzą w twarz - zrozum idioto ! Nigdzie się nie wybieram jasne ?! Choćby świat się walił .
- Nie potrafię dać ci tego czego potrzebujesz .
- Ty jesteś wszystkim czego potrzebuje i wszystkim czego chcę . Tylko mnie kochaj... Czy chcę aż tak wiele ?
Pokiwałem przecząco głową przytulając ją do siebie . Zatopiłem nos w jej włosach czując jak słone krople nadal sączą się z moich oczu . Dlaczego to wszystko jest takie trudne ?
- Przepraszam... ale nie mogłem patrzyć jak go całujesz .
- To był tylko przyjazny gest .
- Wybrałaś złego brata... On zagwarantował , by ci normalne życie .
- Gromadkę dzieci , bla bla bla , wielki dom , bla bla bla i żyli długo i szczęśliwie . - powiedziała sarkastycznie - Wybrałam osobę , która sprawia , że czuję się jak królewna w zamku chronionym przez kilka smoków z ogromnym kacem ale jednak .
Zaśmiałem się kręcąc z niedowierzaniem głową .
- Kocham cię najbardziej na całym świecie i powiem ci to po raz setny ale strasznie cieszę się , że cie porwałem .
- Ja też się ciesze , że to zrobiłeś . - powiedziała całując mnie w usta .
Niech ten spokój trwa tym razem dłużej... Błagam .

***
Pararara ! Kolejny rozdzialik :)
Szokujący zwrot akcji co nie ? xd Udało mi się .
Tak jak ostatnio :
5 komentarzy = nowy rozdział
i tym razem postaram się go wstawić szybciej :)))

sobota, 10 maja 2014

Thirty Five

Z snu wytrącił mnie dźwięk budzika , który jak na złość zadzwonił dziś o odpowiedniej porze . Westchnęłam pod nosem wstając do pozycji siedzącej . Usłyszałam głośne mruknięcie więc odwróciłam się w stronę swojego narzeczonego , który wodził ręką po łóżku w poszukiwaniu mnie . Zaśmiałam się nachylając się ku chłopakowi . Ucałowałam jego policzek , by po chwili wstać z wygodnego łóżka . Podeszłam do szafy wyjmując z niej dresy i bluzę . Nałożyłam je na siebie dokładając do kompletu sportowe buty .
Szybkim krokiem wyszłam z domu , by móc spokojnie wszystko przemyśleć . Biegłam ulicami pustego miasta , które powoli budziło się do życia . Przebiegałam właśnie przez pobliski park kiedy na kogoś wpadłam . Przewróciłam się na podłogę sycząc z bólu .
- Cholera moja kostka . - warknęłam próbując podnieść się z ziemi .
- Pomogę ci . - donośny męski głos... kojarzę go skądś !
Podniosłam wzrok i nagle mnie oświeciło . Czy to nie jest...
- Cody ! - pisnęłam gdy przypomniałam sobie jego imię .
- Ness ? 
- W całej okazałości . - powiedziałam śmiejąc się .
- Boże ile to minęło ! Z dobre pięć lat . - wymachiwał rękoma , a mój śmiech stawał się coraz głośniejszy - Co tutaj robisz ?
- Przeprowadziłam się tu z moim narzeczonym i znajomymi .
- Narzeczonym ? - spytał .
Pokazałam mu pierścionek , a mały uśmieszek momentalnie wkradł się na moją twarz . Spojrzałam na zegarek , który widniał na moim ręku . Cholera... Louis na pewno już się obudził i mnie szuka .
- Przepraszam cię , ale muszę już lecieć . - mruknęłam drapiąc się po karku .
- Szkoda.. Myślałem , że dasz się zaprosić na kawę .
- Teraz nie mogę . - nagle do głowy wpadł mi genialny pomysł - Wiesz co . Napiszę ci adres i wpadniesz na kolacje . Co ty na to ?
- Było , by wspaniale . - klasnął w ręce .
Podał mi swoją komórkę , a ja wstukałam mu swój adres . Umówiliśmy się na siódmą , po czym pożegnaliśmy się , rozchodząc się w przeciwne strony .

Wróciłam do domu , w którym od razu przywitały mnie jakieś wrzaski . O co znowu im poszło ?
- Obstawiam , że wróci jutro !
- Nie ! Za tydzień !
Pokręciłam głową z niedowierzaniem . Co za idioci . Stanęłam w progu i przyglądałam się jak prowadzą bardzo głośną dyskusje . Tylko Lou się nie odzywał...
- Kto wróci za tydzień ? - spytałam wchodząc w głąb pomieszczenia .
Spojrzeli w moją stronę otwierając szeroko oczy . Niall , Zayn i Harry fuknęli coś pod nosem wyciągając z kieszeni spodni pieniądze , po czym dali je Liam'owi .
- Wiedziałem , że wróci dzisiaj ! - krzyknął triumfalnie .
Czy ja uciekam , aż tak często ?! Ja im jeszcze dam , a chciałam zrobić śniadanie .
- Poszłam tylko pobiegać . - mruknęłam podchodząc do stołu przy , którym siedzieli .
Usiadłam Louis'owi na kolana i pocałowałam go w usta . Po całej kuchni rozniosły się krzyki z serii '' fuu nie przy ludziach '' czułam jak Lou zaczyna się uśmiechać . Zachichotałam kiedy specjalnie ugryzł mnie w dolną wargę delikatnie za nią ciągnąc .
- Dobra chłopaki idę wziąć prysznic , apotem zrobię śniadanie , a wy w tym czasie obudzicie Josh'a i Sally , ok ?
- Potrzebny ci ktoś do towarzystwa ? - brunet wymruczał mi do ucha , a po moim ciele rozniosły się przyjemne dreszcze .
Spojrzałam na niego i radośnie pokiwałam głową , po czym wzięłam go za rękę prowadząc go w stronę łazienki .

Kiedy byłam już czysta i ubrana , wróciłam do kuchni szykując porządne śniadanie . Zaczęłam już nakrywać do stołu , kończąc poprzednie przygotowania . Właśnie położyłam na stół ostatni talerz , kiedy do kuchni jak huragan wpadł Niall zajmując miejsce najbliżej naleśników . Zaśmiałam się pod nosem , podając mu nutelle i truskawki .
- Boże kocham cię ! - krzyknął zapychając sobie usta kolejnym naleśnikiem .
- Ejj ona jest moja ! - powiedział Lou oplatając mnie ramionami .
- Tylko twoja . - wyszeptałam całując go w policzek .
Zajęliśmy miejsca przy stole . Moje jak zwykle znajdowało się obok mojego narzeczonego . Narzeczonego . Narzeczonego . Narzeczonego . Jak to cudownie brzmi... Kuchnia wypełniła się rozmowami na temat pracy , samochodów i sportu . Ta ostatnia część była najgorsza .
- Dzisiaj na kolacji będziemy mieli specjalnego gościa . - mruknęłam jedząc ostatnią truskawkę .
Zapadła cisza . Wszyscy wgapiali się we mnie czekając na dalszą część wypowiedzi . Może jeszcze trochę potrzymam ich w napięciu...
- Cody przyjdzie . - wyjaśniłam popijając pomarańczowy sok .
- Jąkała ?! - Sally i Josh krzyknęli na raz szeroko się uśmiechając .
- Kto to ? - spytał Lou unosząc jedną brew .
- Jej były chłopak . - wyjaśnił Josh , a ja skarciłam go wzrokiem .
Obróciłam się w stronę Louis'a szeroko się uśmiechając .
- Obiecałam mu , że przedstawię mu swojego narzeczonego . - powiedziałam słodkim głosem .
- On wie ?
Zaśmiałam się głośno , kręcąc głową .
- Od razu się pochwaliłam . - przyznałam zgodnie z prawdą .
- No dobrze... A o której będzie ?
- O siódmej . Pojedziemy do sklepu ? - spytałam bawiąc się srebrnym pierścionkiem .
- Idź się przyszykuj . Pojedziemy od razu .

Wstałam z krzesła biegnąc na górę po portfel i komórkę . Zeszłam na dół od razu kierując się na podjazd , na którym czekał już Lou . Wsiadłam zgrabnie do auta , momentalnie włączając radio biorąc je na full . Tańczyłam robiąc zabawne miny przez co brunet nie mógł przestać się śmiać . Dojechaliśmy do pobliskiego marketu . Wpakowałam się do koszyka , siadając w nim bezpiecznie .
- Będziesz mnie prowadził . - wyszczerzyłam się ukazując swoje zęby .
- Zachowujesz się jak sześciolatka . - zachichotał wkraczając w poszczególne alejki .
- Możliwe , ale za to mnie kochasz .
- Co prawda , to prawda .

Po zakupach wróciliśmy do domu , a ja od razu zabrałam się za pracę nad daniami . Cały czas musiałam się użerać z Niall'em , który '' pomagał '' mi wyjadając wszystko co leżało w zasięgu jego rąk . W końcu nie wytrzymałam wywaliłam go z kuchni . Aż się za nim kurzyło...
Kiedy wszystko było już gotowe wróciłam na górę przygotowując siebie na nasze małe '' rodzinne '' spotkanie , na które strasznie się cieszyłam . Zapowiadało się genialnie .
Josh , ja , Sally i Cody , któremu mogę utrzeć nosa faktem , że posiadam narzeczonego . Ahhh jak się chłopak zdziwił . Szperałam w szafie szukając odpowiedniej kreacji , jednak żadna nie była wystarczająco odpowiednia . Miała mówić '' widzisz mnie . po raz kolejny wygrałam '' , a wszystkie mówiły '' masz braki w szafie maleńka '' .

Poprawiłam swoją szarą sukienkę przeglądając się w lustrze . Ta chyba będzie idealna...
Poczułam lekki zarost Lou na mojej szyi , rozchyliłam lekko usta . Zaciągając się raptownie powietrzem .
- Wszyscy już grzecznie czekają na dole tak jak kazałaś . - wymruczał trąc nosem o moje ucho .
Cholera czy on to robi specjalnie ?! Odwróciłam się stając z nim twarzą w twarz . Miał na sobie turkusową koszulę z krótkim rękawem i zwykłe czarne rurki , w których wyglądał nieziemsko . Jak on to robi ?! Mógłby mieć na sobie worek po ziemniakach , a nadal wyglądał , by olśniewająco .  Zarzuciłam ręce na jego szyje zatapiając jego usta w moich . Brunet przyciągnął mnie do siebie  , a mój świat zawirował z prędkością światła . Dlaczego on tak na mnie działa ? Kiedy miałam już zdjąć z niego tą głupią koszulę , po domu rozniósł się dźwięk dzwonka .
Westchnęłam poirytowana schodząc na dół . Otworzyłam drzwi i momentalnie zostałam obdarzona niedźwiedzim uściskiem . Zaśmiałam się odwzajemniając uścisk .
- Josh i Sally też są . - powiedziałam na jednym wdechu .
- Na prawdę ?! - pisnął jak małą dziewczynka , a ja znowu wybuchłam śmiechem .
Odwróciłam się do tyłu zauważając stojącego tam bruneta . Chyba jest zły... ups ?
- Cody , to mój narzeczony Louis .
- My już się znamy... - wyszeptał zatrzymując się w pół kroku .
Brunet obdarzył go złowrogim spojrzeniem , przez co krew w moich żyłam zatrzymała się w bezruchu .
O co tu chodzi ?

***
Przepraszam za wszystkie błędy ale jestem już strasznie zmęczona , a chciałam dodać dzisiaj ten rozdział . Mam nadzieje , że was nie zawiódł i nadal tak chętnie będziecie komentować .
Skoro o tym mowa .
Dziękuje za te 10 komentarzy pod ostatnim rozdziałem :*
Kocham was aniołki .
jak ostatnio :
5 komentarzy = nowy rozdział 
i widzimy się niebawem :))))

czwartek, 8 maja 2014

Thirty Four

- Wiem , że to szybko , ale muszę mieć pewność , że mnie nie zostawisz... Więc Vanessa'o Hutcherson uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną ?

Wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami . I co ja mam teraz kurwa zrobić ? Mam niespełna dziewiętnaście lat !!! Cholera jasna , to nie czas na małżeństwo... Rozumiem kocham go najbardziej na całym świecie , ale czy jestem gotowa na związek do końca życia ? A jeśli to nie wypali... Jeśli znajdzie sobie ładniejszą , starszą , a mnie zostawi ? Nie zniosła bym tego .
- Ja... Muszę to przemyśleć . - mruknęłam wstając z krzesła .
Minęłam chłopaka kierując się w stronę drzwi . Kiedy poczułam świeże powietrze momentalnie się uspokoiłam . Usiadłam na schodkach chowając twarz w dłoniach . Łzy powoli spływały po moich polikach , a ja nie wiedziałam co mam zrobić .
Może powinnam rzucić mu się na szyje krzycząc '' Tak ! Zostanę twoją żoną '' , a może powinnam odmówić . Tylko co on sobie pomyśli ? Może będzie myślał , że go nie kocham... Jestem rozdarta . Jednak kocham go i czy mogła bym mu domówić ? Wątpię...
Usłyszałam za sobą kroki i po chwili siedziałam w objęciach Louis'a . Ucałował czubek mojej głowy nucąc coś pod nosem .
- Inaczej to sobie wyobrażałem... - wyszeptał pocierając nosem o zagłębienie mojej szyi .
Podniosłam na niego wzrok patrząc w jego przepełnione bólem spojrzenie . Nie , nie , nie ! To nie tak miało wyglądać . Zarzuciłam mu ręce na szyje całując go zachłannie .
Błagam niech mój wesoły Louis wróci . Błagam... Wplotłam ręce w jego włosy przyciskając go do siebie jeszcze mocniej . Proszę Loui...
Odsunął się raptownie zostawiając mnie w kompletnym szoku . Nie chcę mnie... Cholera , cholera , cholera !
- Spójrz na mnie . - mruknęłam obejmując dłońmi jego anielską twarz .
Pokręcił przecząco głową wstając z schodków . Skierował się z powrotem do domu więc ruszyłam za nim . Siedział na blacie w kuchni popijając szampana prosto z butelki . Usiadłam obok niego zabierając mu butelkę . Spojrzał na mnie potępiająco , a ja tylko wzruszyłam ramionami .
- Nie chcę żeby mój narzeczony znowu się upił . - wyszeptałam bawiąc się jego palcami .
- Narzeczony ? - spytał głosem pełnym nadziei .
Pokiwałam potwierdzająco głową delikatnie się uśmiechając . Chłopak uśmiechnął się szeroko zeskakując z blatu , by po chwili wziąć mnie w ramiona i zacząć kręcić wokół własnej osi . Zaczęłam głośno chichotać co jakiś czas całując bruneta . Odstawił mnie na ziemie i zaczął mi się uważnie przyglądać . Tak... Mój Louis wrócił .
- Ale nie robisz tego z litości ? - spytał cicho nie tracąc swojego chłopięcego uśmiechu .
- Nie - oparłam ręce na jego ramionach i stanęłam na palcach , by móc cmoknąć go w usta .
Brunet ujął moją rękę wyciągając pierścionek , by nasunąć go na mój palec . Był idealny . Zaraz , zaraz . Na nim coś pisze... Przyjrzałam się uważnie na wygrawerowany napis '' Do końca życia '' . Spojrzałam na chłopaka nie mogąc powstrzymać łez... Ogarnij się ! Płaczesz trzeci raz w przeciągu godziny , to nie jest normalne .
- Jest perfekcyjny... - wyszeptałam nie odrywając wzroku od pierścionka .
- Tak jak ty .

~P.O.V. Niall~

Jest cholernie zimno , a my siedzimy w jakiejś obleśnej knajpie , bo Louis bawi się w romantyka . Spojrzałem na zegar , który pokazywał piątą nad ranem . Pierdole to i wracam do domu . Kątem oka zauważyłem Harry'ego obściskującego się z jakąś dziewczyną albo chłopakiem... Nie wiem jestem już nieźle wstawiony . Zacząłem rozglądać się za resztą . Zayn leży na stole , a Liam tańczy na barze . Ale ich poniosła impreza... Chwiejnym krokiem skierowałem się w stronę loczka . Ha ! Czyli to dziewczyna . Kamień z serca .
- Haroldzie nasza kareta zajechała . - łoo brzmię jak stary menel . Na dodatek pijany menel...
Chłopa obejrzał się w moją stronę kiwając głową na znak , że rozumie . Eee on chyba jest trzeźwy . Brunet odepchnął się od ściany do której przyklejona była ta panienka i runął na glebę . Nie jednak nie jest trzeźwy . Podniosłem go z ziemi i jakimś sposobem doszliśmy do bary ściągając z niego pana '' nigdy się nie upiję '' . Zayn jako jedyny wstał o własnych nogach i wyszedł na zewnątrz . Mój mistrzu !
Zadzwoniliśmy po taksówkę chociaż nie jestem pewien czy podałem dobry adres .

Udało nam się ! Dojechaliśmy do domu najebani w trzy dupy , ale to szczegół . Teraz najgorsza część misji... Kto otworzy drzwi ? Starałem się trafić kluczem do zamka ale jak to zrobić kiedy ma się jeden klucz i pięć zamków ? Po wielu próbach udało się . Prawie po cichu przeszliśmy przez korytarz , który był zasypany ciuchami .
- Musiało być grubo . - zagwizdał loczek zrzucając z komody wazon .
- Zamknij się idioto . - warknąłem idąc w stronę kuchni .
Podszedłem do lodówki wyjmując z niej piwo . Wróciłem do salonu , w którym spali Hazz i nasza nowa królowa parkietu , Liam . A gdzie Zayn ? Moja odpowiedź na pytanie pojawiła się szybciej niż mogłem się tego spodziewać . Runąłem na ziemie zdając sobie sprawę , że mulat leży pode mną na ziemi . Piwo poturlało się po podłodze . Tyle dobra się zmarnowało .
- Moje kochanie . - wyszeptałem , po czym urwał mi się film .

Obudziły mnie jakieś śmiechy . Przetarłem oczy starając się podnieść z ziemi . O cholera moja głowa . Chwyciłem się za skronie sycząc z bólu . Uchyliłem lekko powieki zauważając przede mną Ness z jakąś szklanką .
- Masz . - powiedziała podając mi jakieś tabletki i szklankę wody . Moja wybawicielko ! - To powinno ci pomóc .
Łyknąłem wszystko opadając na twardą ziemie .
- Już nigdy w życiu tyle nie wypije . - mruknąłem - Tak właściwie to gdzie reszta ?
- W swoich pokojach . Chodź . Ciebie też trzeba położyć .
Powiedziała podnosząc mnie z ziemi . Łoł grawitacja jest dzisiaj silniejsza niż zwykle . Opierałem się na blondynce , która za wszelka cenę próbowała mnie wnieść po schodach . Kiedy dotarliśmy do mojego pokoju położyła mnie na łóżku zdejmując ze mnie buty , spodnie... Dziewczyno nie tak zachłannie ~ pomyślałem śmiejąc się pod nosem .
- Tylko ja jestem tak pijany ? - bełkotałem . Język odmawia mi posłuszeństwa .
- Nie... Liam upierał się przy tym , że jest tak wygimnastykowany , że zrobi szpagat . - westchnęła pod nosem - Teraz będę musiała szyć mu spodnie...
Zaśmiałem się głośno , a w moją głowę wbiło się tysiące szpilek . Kac morderca... ~ pomyślałem i po raz kolejny urwał mi się film .

~P.O.V. Ness~

- Wszyscy są już w łóżkach . - odparłam z ulgą wchodząc do kuchni , w której siedział Lou .
Wyglądał na przestraszonego .
- Co się stało ? - spytałam przytulając się do niego .
- Harry nazwał mnie tatą - wyszeptał - będę miał traumę do końca życia...
Wybuchłam śmiechem nie mogąc się opanować .
- To nie jest zabawne ! - krzyknął jednak po chwili sam zaczął się śmiać .

Po naszym ataku śmiechu zabraliśmy się za sprzątanie tego całego bałaganu . Kiedy wszystko wyglądało w miarę normalnie jak na zawołanie zadzwonił dzwonek do drzwi . Kogo tu niesie znowu ?! Otworzyłam je i od razu zostałam obdarzona długim uściskiem .
- Sally ! - pisnęłam śmiejąc się w głos - Boże . Wariatko jak ja za tobą tęskniłam .
- Ja też ! Nawet nie wiesz ile mamy do przegadania .
- Ejj , a może przywitała byś się ze swoim bratem ?
- Oczywiście . - powiedziałam , a uśmiech nie schodził mi z twarzy .
Wyplątałam się z objęć brunetki podchodząc wolnym krokiem do mojego brata . Rzuciłam mu się na szyje ściskając go najmocniej jak umiem .
- Dusisz mnie . - mówił ale jakoś się tym nie przejmowałam .
Kiedy już się porządnie poprzytulaliśmy zaprosiłam ich do środka gdzie Lou wyrzucał właśnie rozbity wazon... a tak mi się podobał .
- Hej . - przywitał się wymieniając z moim bratem przyjazny uścisk , a potem powtórzył to z Sally .
- Gdzie reszta ? - spytał Josh , a ja lekko się zaśmiałam .
- Śpią... mieli ciężką noc .
- Kac ?
- To mało powiedziane . - powiedziałam przypominając sobie baletnicę Liam'a , Harry'ego i jego dziewczynę Zayn'a no i lekko rozbitego Niall'a .

Minęłam kuchenną wysepkę przygotowując mrożoną herbatę . Chłopacy byli zajęci rozmawianiem o jakimś samochodzie , a Sally rozglądała się po nowo urządzonym domu .
Postawiłam tace z napojami na stole i usiadłam obok Lou , który instynktownie oplótł mnie ramieniem .
- Dobra koniec gadania o bzdetach . Ness lepiej powiedz jak jest między wami . Już wszystko w porządku ? - spytała brunetka siadając na kolanach Josh'a .
Spojrzałam w kierunku Louis'a , wymownie dając mu znać żeby to on odpowiedział ,
- Jest dobrze , a nawet lepiej . - mruknęłam bawiąc się pod stołem pierścionkiem .
- Oświadczyłem jej się . - wypalił .
Mina Josh'a byłą bezcenna , tylko strasznie trudno było z niej wywnioskować czy jest szczęśliwy czy zły . Sally zaczęła piszczeć ściskając najpierw mnie , a potem mojego narzeczonego . Ejj mała wara od mojego faceta ! Kiedy już się opanowała mocno przywaliła swojemu chłopakowi .
- Za co ? - zapytał brunet łapiąc się za obolałe ramię .
- A ty masz zamiar kiedyś mi się oświadczyć ? - spytała gromiąc go wzrokiem .
- W odpowiednim czasie . - powiedział słodkim głosem wysyłając jej w powietrzu całusa .
Zaśmiałam się widząc jak brunetka od razu łagodnieje .
- I co ? Teraz szykuje się wesele i szczęśliwe zakończenie ? - spytał przyciągając do siebie dziewczynę .
- Tak . - odpowiedziałam uśmiechając się do mojego ideału .

Szczęśliwe zakończenie z Louis'em....

***
Myślę sobie . Powiem 4 komentarze to na pewno zajmie im dłużej...
Mhm -.- Mój mózg po raz kolejny popisał się intelektem .
Więc znowu podwyższam stawkę .
5 komentarzy = nowy rozdział
i widzimy się niebawem :)))

środa, 7 maja 2014

MANIACAL - Fanfiction

UWAGA , UWAGA NOWY BLOG !!!

Zapraszam na nowy Fanfiction z Harry'm Styles . Opowiadanie o niezwykłej miłości , która zaczęła się w bardzo trudnych okolicznościach . Opowiadanie o zdobytym zaufaniu , odzyskanej nadziei , o trudnej walce , którą stoczyli , by dojść do punktu , w którym będą musieli wybierać pomiędzy miłością swojego życia i normalnym życiem .

MANIACAL - Fanfiction

Historia pewnej Dziewczyny ....
Historia, która już dawno temu miała się zakończyć ale coś się wydarzyło.
Coś co zmieniło wszystko w jej ciemnym świecie .
Pojawiło się coś , a raczej ktoś kto zmienił bieg wydarzeń.


'' Pamiętaj księżniczko. Łobuz Kocha najbardziej. ''

Historia, która chwyta za serce.
Kto , by przypuszczał, że zwykła nastolatka zakocha się w brutalu ?


'' Twoja twarz przynosi mi śmierć każdego dnia...
I każdego dnia nie mogę się doczekać aż umrę . ''

Historia , która nie zdobędzie zrozumienia .

On...
'' Znam tylko jej imię... To wszystko ''

Ona...
'' Spójrz w moje oczy . Widzisz , żebym kłamała ? ''


Bo wszystko co wiem to to , że się przywitaliśmy .
A twoje oczy wyglądały jak powrót do domu .
Wszystko co wiem to proste imię....
Będziesz mój ,a ja będę twoja .
Wszystko co wiem od wczoraj , to to , że wszystko się zmieniło .


Więc , kochanie , trzymaj się mojego serca .
Potrzebuję cię , bym się nie rozsypał .
Zawszę będę cię trzymać... Bo sprawiasz , że jestem silniejszy .

'' Jeśli nam się nie uda... Chcę żebyś wiedziała , że moje serce już na zawsze będzie twoje '

Thirty Three

- Zadzwoniłaś już do Josh'a ? - spytał brunet .
Przewróciłam oczami patrząc jak starannie się goli.... Wole go z lekkim zarostem . Wydęłam usta z niezadowolenia podchodząc do szafki , na której leżał mój iPhone . Wybrałam numer czekając , aż odbierze . Nadal mi się nie widzi kolejna kłótnia .

J: Witaj moja nieodpowiedzialna siostro .
N: Witaj mój jakże rozsądny bracie . - powiedziałam sarkastycznie .
J: Cóż za zaszczyt mnie spotkał iż do mnie zadzwoniłaś . Z jakiej to przyczyny ? - mówił głosem hrabi , a ja nie dałam rady dłużej się powstrzymać od śmiechu .
N: Przepraszam... Wiem , że zrobiłam głupio ale on na prawdę nie jest taki zły .
J: Tak , tak . Wmawiaj sobie .
N: Dobra nie ważne . Jak zachciało , by ci się mnie szukać to jestem już w domu z nadopiekuńczym Louis'em . - powiedziałam zerkając w jego stronę .
J: Przyjedziemy jutro z Sally . Powiedz temu idiocie , że ma się przyszykować na poważną rozmowę .
N: Tak jest !

Rozłączyłam się podchodząc do szafy .
Wyjęłam z niej czarne rurki , jedną z luźniejszych bluzek oraz czarną bluzę z logo '' Nirvana'y '' . Na nogi nasunęłam czarne converse'y , po czym skierowałam się do łazienki gdzie przebywał Lou . Zaczęłam tuszować rzęsy nucąc pod nosem piosenkę '' Ed'a Sheeran - Give Me Love '' . Kiedy skończyłam swoje dzieło umyłam zęby i uczesałam włosy . Kiedy skończyły mi się pomysły co mogę robić dalej przytuliłam się do pleców bruneta . Muskałam palcami jego mięśnie . Czułam jak jego ciało spina się pod moim dotykiem . Usłyszałam dźwięk mojego telefonu .
Wyjęłam go z kieszeni starając się go odblokować... Głupie hasło .
- Kto to ?
- Pewnie Josh .
Otworzyłam nieprzeczytaną wiadomość , a moje oczy otworzyły się jeszcze szerzej .

Hej Piękna . Co ty na to , żebyśmy się dzisiaj spotkali ? Masz u mnie dług więc nie przyjmuje odmowy . Justin xx 

Wciągnęłam raptownie powietrze starając się unormować oddech .
- Czego chciał ?
- To Justin... Chce się spotkać .
- No chyba go coś boli jak myśli , że ci na to pozwolę . - warknął obracając się w moim kierunku .
Za jego twarzy znajdowały się jeszcze resztki pianki do golenia , które tworzyły zabawne wąsy . I jak ja mam być poważna ?
- To tylko jedno spotkanie... - wyszeptałam .
- Zacznie się od tego , a skończy na tym , że odejdziesz ode mnie . - powiedział cicho starając się na mnie nie patrzeć .
Objęłam jego twarz dłońmi przyciskając do niego swoje usta . Zatopiłam palce w jego brązowych włosach ciągnąc delikatnie za ich końcówki . Chłopak mruknął zadowolony więc przegryzłam jego dolną warkę doprowadzając go tym do cichego jęku . Odsunęłam się od niego zerkając w lustro... Teraz nie tylko on ma piankę na twarzy . Zachichotaliśmy jednocześnie . Brunet pochylił się cmokając mnie w usta .
- Chcesz iść ?
Pokiwałam głową , a on przewrócił oczami .
- Dobra... ale jak wrócisz zabiorę cię na kolacje . Ok ?
- Oczywiście .
Uśmiechnęłam się do niego , po czym zaczęłam odpisywać na sms'a .

Dobrze . Tylko gdzie mnie zabierasz ? Ness

Odpowiedź dostałam natychmiastowo . Kurde ale on szybko pisze...

Niespodzianka . Ubierz się ładnie , będę za godzinę . Justin

Zachichotałam pod nosem wracając do pokoju . Na łóżku leżał brunet i po raz kolejny tego ranka zaczytał się w jakiejś książce .
- Pomożesz mi wybrać coś ładnego ? - zapytałam słodkim głosem .
- A nie możesz zostać tak jak jesteś ? Przecież już pięknie wyglądasz . - mruknął nie odrywając wzroku od zapisanych kartek .
'' Mężczyźni '' westchnęłam pod nosem zerkając do szafy . Ubrać sukienkę ? Nie to przesada... ~ pomyślałam wyjmując brzoskwiniowe rurki i biały sweterek . Dobrałam do tego jakiś naszyjnik i białe vans'y . Założyłam wszystko na siebie , by po chwili pójść do łazienki podkręcić lekko włosy i nałożyć truskawkowy błyszczyk . Zadowolona z efektu wróciłam do pomieszczenia siadając obok Lou . Zamknęłam mu książkę nachylając się nad nim , by złożyć na jego ustach namiętny pocałunek . Kiedy odsunęliśmy się od siebie chłopak oblizał usta , a ja miałam ochotę się na niego rzucić... O matko o czym ja myślę . Patrzyliśmy sobie w oczy kiedy usłyszałam dźwięk klaksonu dobiegający z podjazdu .
- Musze się zbierać , a ty grzecznie tu siedź . - powiedziałam szeroko się uśmiechając .
- Uważaj na siebie i jak coś , by się działo dzwoń .
- Będę pamiętać . - mruknęłam znowu go całując .
Po naszym czułym pożegnaniu ruszyłam na dół , by wyjść z domu . Zobaczyłam go jak szarmancko opiera się o maskę auta . Ale on jest przystojny... Znaczy przy Louis'ie to leży i kwiczy ale jest przystojny...
Podeszłam do niego zdecydowanym krokiem uśmiechając się delikatnie .
- Hej... - wyszeptałam .
Nic nie powiedział . zamiast tego przegryzł dolną wargę skanując mnie od góry do dołu .
- Wyglądasz pięknie . - mruknął mi do ucha , a po całym moim ciele przeszły dreszcze .
- Dzięki . To gdzie jedziemy ?
- Wsiadaj , a się przekonasz .
Przewróciłam oczami wchodząc do środka . Zapięłam pasy i ostatni raz zerknęłam na okno , w którym stał Louis . Pomachałam mu ochoczo wysyłając przy tym buziaka . Uśmiechnął się znikając za zasłoną .

Zatrzymaliśmy się przed jakimś magazynem . Naprawdę ? Chłopak chwycił mnie za rękę ciągnąc w stronę środka tej meliny . Weszliśmy do środka miałam nadzieje , że się zatrzymamy jednak on prowadził dalej . Stanął dopiero kiedy znajdowaliśmy się na wzniesieniu za magazynem . Niebo dzisiejszego dnia było przejrzyste . Jego błękitny kolor przykuwał uwagę .
- Dlaczego mnie tu zabrałeś ?
- Kiedy jeszcze się przyjaźniłem z twoim chłopakiem często przychodziliśmy tu na imprezy .
- Myślałam , że mieszkaliście w Doncaster .
- Potem tak... Ale to tu poznaliśmy Alex . Pomyślałem , że chciała byś to zobaczyć .
- Pięknie tu . - wyszeptałam zgodnie z prawdą okręcając się dookoła - Nie jesteś taki zły jak wszyscy mówią .
- Nie wiesz co mówisz .

Spędziliśmy resztę dnia gadając o dziwnych rzeczach . O naszej przeszłości i przyszłości czułam się przy nim jak z Sally... Brakowało mi takich rozmów . Jak ja za nią tęsknie .
- Jest już późno muszę wracać . Obiecałam Lou , że zjem z nim kolacje .
- Dobra . To chodź .
Ruszyliśmy w stronę zaparkowanego samochodu . Brunet odpalił silnik i z piskiem opon skierował się na ulicę . Jechał dość szybko ale zdążyłam się już przyzwyczaić do szybkiej jazdy . Lou , Josh i on... Nigdy nie brakuje mi adrenaliny .
Kiedy dojechaliśmy pod sam dom , zastanawiałam się jak mam mu podziękować za ten dzień . Nachyliłam się nad nim zostawiając delikatnego całusa na jego policzku .
- Dziękuję za dzisiejszy dzień .
- Nie ma za co mała . Do zobaczenia . - powiedział , a ja zgrabnie wyszłam z pojazdu wracając do domu .
Weszłam do kuchni , w której był przyszykowany stolik z moim ulubionym daniem... Łosoś na parze mmm . Zobaczyłam bruneta stojącego przy blacie . Starał się otworzyć szampana ale wychodziło mu jak zawsze . Po długich próbach korek wyleciał w powietrze , a ja pisnęłam kiedy przeleciał kilka centymetrów od mojej głowy .
- O już jesteś . - powiedział szeroko się uśmiechając .
Złapałam się za serce , które przyśpieszyło swoje bicie . Boże on chce mnie zabić !
- Taa...
- Przepraszam za korek . - mruknął podchodząc w moją stronę .
Przybliżył swoje usta do moich , a ja nie chcąc czekać ani chwili dłużej przyciągnęłam go do siebie zatapiając się w tej cudownej chwili .
- Zapraszam do stołu . - wychrypiał kiedy się od siebie odsunęliśmy .
Grzecznie usiadłam na swoje miejsce zaczynając jeść kolacje . O  cholera jaka ja byłam głodna . Jedliśmy w ciszy co jakiś czas zerkając na siebie . Kiedy nasze talerze były już puste brunet ukląkł przede mną , a ja wpatrywałam się na niego zaskoczona .
Z kieszeni spodni wyjął małe pudełeczko uchylając przede mną jego wieko .
- Wiem , że to szybko ale muszę mieć pewność , że mnie nie zostawisz... Więc Vanessa'o Hutcherson uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną ?

O Boziu....

***
BUM !!! Nowy rozdział xd Miał być wczoraj ale jestem chora i nie dałam rady go napisać .
Po ostatnim rozdziale stwierdziłam , że zmienimy trochę zasady xd 
Ponieważ trzy komentarze pojawiły się w ciągu kilku godzin podbiję trochę stawkę .
4 komentarze = nowy rozdział 
i widzimy się już niebawem :))) 

poniedziałek, 5 maja 2014

Thirty Two

Ucałowałem jej czoło licząc na mały uśmiech... Niestety nie było mi dane go zobaczyć .
- Wracajmy do domu . - wyszeptałem .
Dziewczyna pokiwała przecząco głową oddalając się na bezpieczna odległość . Wpatrywałem się w nią szeroko otwartymi oczami . To jakiś żart ? Kurwa... Nie jest śmieszny .
Na parking podjechało czarne porsche 911 . Wysiadł z niego nie kto inny jak sam Bieber .
- Jeszcze tego mi tu brakowało . - syknąłem patrząc w jego stronę .
- Możemy jechać ? - powiedział w kierunku Ness , a ona pokiwała głową .
Szczęka opadła mi tak , że czułem jak haczy o asfaltową powierzchnie .
- Co on tu kurwa robi ? - warknąłem chwytając ją za ramiona .
- Gdybym zadzwoniła po Josh'a to rozszarpał , by cię na kawałki . Lepszego pomysłu nie miałam . Chcę wracać...
- On chciał cię zabić ! - ryknąłem .
Dziewczyna zatrzęsła się ze strachu , a w jej oczach znowu zabłysły łzy . Poczułem szarpnięcie w ramie i mocny cios w policzek .
- Chyba wyraziła się jasno ! Wraca ze mną . - brunet warknął głosem przepełnionym jadem - Wsiadaj do auta . - powiedział do Ness , a ona nie zaprotestowała .
Jej drobna sylwetka zniknęła we wnętrzu ekskluzywnego samochodu . Wstałem z ziemi chwytając się za zdrętwiały polik . Już miałem mu oddać kiedy złapał mnie za rękę , wykrzywiając ja w drugą stronę . Syknąłem z bólu patrząc w kierunku podchodzącego Niall'a .
- Posłuchaj mnie uważnie . Im bardziej będziesz się szarpał i rzucał tym gorzej skończy twoja dziewczyna . Ty nie ruszasz mnie , a ja jej . Jasne ?
Pokiwałem potwierdzająco głową . Nie mogę ryzykować , że zrobi jej krzywdę... Uśmiechnął się zadowolony moją reakcją po czym zaczął się oddalać . Nim się spostrzegłem ujrzałem pojazd odjeżdżający z piskiem opon . Złapałem się za włosy ciągnąc ich końce . Cholera...

~P.O.V. Ness~

Patrzyłam się przed siebie ledwo mogąc powstrzymać łzy , które aż się cisnęły żeby wypłynąć . Do samochodu wszedł Justin , by po chwili zapiąć mój pas . Spojrzałam na niego zaszokowana . Jeszcze jakiś czas temu chciał mnie zabić .
- No co ?  - warknął .
- Czemu mi pomagasz ? - spytałam szeptem przejeżdżając palcem po tatuażu .
- Nie jesteś już z Tomlinson'em więc nie jesteś już moim wrogiem , a po za tym to nieźle go wkurwi .
Uśmiechnął się pokazując szereg idealnie białych zębów . Zarumieniałam się spuszczając wzrok . Moja komórka zaczęła głośno dzwonić . Spojrzałam na wyświetlacz , na którym pojawiło się zdjęcie mojego brata . Westchnęłam w duchu przykładając telefon do ucha .

N: Tak ?
J: Co ty do cholery sobie myślisz ?!
N: Nie wiem o co ci chodzi .
J: Louis do mnie dzwonił ! Jestem na niego zły , ale na ciebie jeszcze bardziej . Jak wrócisz to masz przesrane !!!
N: Kto powiedział , że wracam ? - syknęłam rozłączając się .
Przetarłam z zdenerwowania oczy chowając urządzenie do kieszeni .
- Gdzie jedziemy ?
- Przed siebie . - wyszeptałam zaciskając ręce w pieści . Byle jak najdalej stąd ~ pomyślałam .

~P.O.V. Justin~

Jadę już trzy godziny... Trzy PIERDOLONE godziny . TRZY PIERDOLONE GODZINY W KOMPLETNEJ CISZY . Jeśli ta dziewczyna nie odezwie się w ciągu najbliższych pięciu minut , mam wyjebane i zawracam ! Pierwsza minuta... druga... trzecia... czwarta... piąta... PIERDOLE TO !
Z piskiem opon zawróciłem na drogę prowadzącą z powrotem do Bradford .
- Co robisz ? - spytała .
NO KURWA DZIĘKUJĘ CI BOŻE ! Chwalmy niebiosa i te sprawy !
- Wracamy .
- Nie mogę wrócić . - warknęła wiercąc się na siedzeniu . Trzymajcie mnie albo jej przypierdolę...
- Dziewczyno ! - ryknąłem - Jesteś w nim zakochana po uszy i jeśli przez kolejne kilka godzin masz zamiar się nie odzywać to przysięgam ! Zamknę cię w bagażniku .
Blondynka wydęła wargi z niezadowolenia , mamrocząc pod nosem niezrozumiałe przekleństwa .
- Tylko , że on już mnie nie chcę ! - syknęła patrząc na mnie złowrogo .
Zjechałem na pobocze od razu wysiadając z auta . Podszedłem do drzwi z jej strony otwierając ją szeroko .
- Wysiadaj !
Blondynka w mgnieniu oka stała ze mną twarzą w twarz . Złapałem ją za ramiona i mocno pocałowałem . Odepchnęła mnie patrząc na mnie zdziwiona .
- Widzisz ! Gdyby ci na nim nie zależało nie odepchnęła byś mnie , a on kurwa nie dzwonił , by co dziesięć minut ! A skoro o tym mowa wycisz telefon , bo jak jeszcze raz usłyszę świergotanie ptaków zostawię cie na pustkowiu .
Z irytacją szarpnąłem włosy uspokajając się lekko . Dziewczyna uśmiechnęła się lekko . Co ją tak bawi ? Zanim zdążyłem wymyślić jakiś zboczony teks jako odpowiedź do mojego pytania Ness zarzuciła mi ręce na szyję wtulając się we mnie .
- Dziękuję...
- Nie ma za co mała , a teraz w drogę .
Wpakowaliśmy się z powrotem do samochodu . W radiu leciały jakieś wyciskacze łez , więc bez zastanowienia je wyłączyłem . Nuciłem pod nosem skupiając się na drodze . Co jakiś czas zerkałem w stronę Vanessa'y , która uśmiechała się od ucha do ucha . Nigdy nie zrozumiem dziewczyn...

- A co jeśli nie będzie mnie chciał ? - spytała patrząc w stronę dużego domu . Cholera ! Nieźle się urządzili . Szkoda by było gdyby ktoś spalił im dom numer dwa...
- Będę tu czekał jak coś . Najwyżej przejedziemy się jeszcze raz . - zażartowałem , a dziewczyna lekko się zaśmiała .
Wyszła z pojazdu kierując się w stronę drzwi .

~P.O.V. Ness~

Zapukałam dość głośno słysząc kilka krzyków . Czekałam niecierpliwie na to , by ktoś mi otworzył . Drzwi uchyliły się . Podniosłam wzrok napotykając błękitne spojrzenie Lou .
- Hej... - wyszeptałam przeskakując z nogi na nogę .
Brunet przyglądał mi się uważnie jakby nie do końca zdawał sobie sprawę , że jestem prawdziwa .
- Znajdzie się dla mnie miejsce ? - spytałam z nadzieją w głosie .
Louis zaśmiał się przyciągając mnie . Staliśmy tak w mocnym uścisku . Nikt nic nie mówił... Nie musiał . Zamknęłam oczy wsłuchując się w rytmiczne bicie serca mojego chłopaka .
- Myślałem , że tu oszaleje bez ciebie . - szeptał mi w włosy - Jesteś całym moim światem .
- Przepraszam , że to zrobiłam... Byłam zła , ale Justin mi pomógł .
Chłopak odsunął się patrząc mi prosto w oczy .
- Jak ?
- Uświadomił mi , że nie ważne co się stanie , co zrobisz lub powiesz , zawszę będę cię kochać .
Pocałowałam chłopaka , wplatając palce w jego brązowe włosy . Kiedy oderwaliśmy się od siebie , Louis cmoknął mnie w nos szeroko się uśmiechając .
- Wracajmy do domu .
Pokiwałam głową , odwracając się w stronę podjazdu , na którym stał sportowy samochód . Pomachałam do Justina mówiąc bezgłośnie dziękuję i zobaczyłam jak odjeżdża . Brunet chwycił mnie za rękę i razem weszliśmy do domu... Naszego domu .

***
Hahaha xd szybciej piszcie te komentarze xd
Nie nic xd  jesteście niezwykłe ! 
Dziękuję i jak zawsze :
3 komentarze = nowy rozdział 
i jak znowu wam tak dobrze pójdzie widzimy się jutro lub po jutrze xd

Libster Award !

Dziękuję bardzo za 4 nominację :)))) To wiele dla mnie znaczy .

Nominacja z bloga : http://half-a-heart-fanfiction-pl.blogspot.com/
Pytania :
1. Ulubiona książka ?
2. Ostatni obejrzany przez ciebie film ?
3. Masz rodzeństwo ?
4. Ulubiony zespół ? ( pomijając 1D )
5. Gdzie chciała byś zamieszkać ?
6. Jaki jest Twój ulubiony sport ?
7. Jaki tytuł nosi twoja ulubiona piosenka ?
8. Jak masz na imię ?
9. Ile masz lat ?
10. Najbardziej znienawidzony przedmiot szkolny ?
11. Co lubisz robić w wolnym czasie  ?

Odpowiedzi :
1. '' Igrzyska Śmierci ''
2. '' Teenage Dirtbag ''
3. Mam :3
4. The Vamps
5. Wybrzeża Londyn'u lub Manchester
6. Piłka nożna ale nie mogę w nią grać :c
7. Niall Horan - Teenage Dream albo One Direction - They Don't Know About Us
8. Patrycja
9. 16
10. Niemiecki -.-
11. Czytać , pisać i malować <3

Nominacja z bloga : http://mmmilikeboysandcarrot.blogspot.com/
Pytania :
1. Masz drugie imię ? Jak tak to jakie .
2. Ostatnio przeczytana przez Ciebie książka ?
3. Masz rodzeństwo ?
4. Ulubiony aktor ?
5. Gdzie chciała byś zamieszkać ?
6. Jakiego rodzaju filmem było , by twoje życie ?
7. Jaki tytuł nosi twoja ulubiona piosenka ?
8. Jak ma na imię osoba , której ufasz najbardziej ?
9. Podoba ci się twój szablon na blogu ?
10. Do której klasy teraz idziesz ?
11. Za co lubisz swój kraj ?

Odpowiedzi :
1. Nie mam xd
2. '' Nowe Oblicze Greya ''
3. Mam :3
4. Evan Peters
5. Wybrzeża Londyn'u lub Manchester 
6. Horror
7. Niall Horan - Teenage Dream albo One Direction - They Don't Know About Us
8. Patrycja <3
9. MEGA !!! Kocham go <3
10. 1 technikum :3
11. Za to , że mam tu tyle sióstr <3 moje piękne aniołki 

Nominacja z bloga : http://hero-fanfiction-pl.blogspot.com/
Pytania :
1. Ile masz blogów ?
2. Ulubiony zespół ?
3. Co robisz w te wakacje ?
4. Jaki masz telefon ?
5. Tytuł ulubionej piosenki ?
6. Miałaś kiedykolwiek '' naszą klasę '' ?
7. Twój największy przypał w szkole ?
8. Ile miałaś lat kiedy zaczęłaś przeklinać ?
9. Twoja najgorsza fobia ?
10. Idziesz spać późno czy wcześnie ?
11. Jakiemu zespołowi piłkarskiemu kibicujesz ?

Odpowiedzi :
1. 5 xd
2. One Direction
3. Nic xd
4. Samsung Young
5. Niall Horan - Teenage Dream albo One Direction - They Don't Know About Us
6. Nie 
7. Niech to zostanie moja tajemnicą xd
8. Za mało
9. Filofobia
10. Późno xd
11. Manchester United <3

Nominacja z bloga : http://wild-hazza-styles.blogspot.com/
Pytania :
1. Jak masz na imię ?
2. Ile masz lat ?
3. Jaki masz telefon ?
4. Masz chłopaka ?
5. Jak ma na imię twoja przyjaciółka ?
6. Jaki masz styl ubierania ? 
7. Ulubiony wykonawca oprócz 1D ?
8. Jaką masz średnią ocen ?
9. Ulubiona piosenka ?
10. Plany na wakacje ?
11. Ulubiony owoc ?

Odpowiedzi:
1. Patrycja :)
2. 16
3. Samsung Young
4. Nie :c Forever Alone
5. Patrycja xd ( inaczej GrzanQe )
6. Jak menel xd
7. The Vamps
8. 3,40 xd na bogato
9. Niall Horan - Teenage Dream albo One Direction - They Don't Know About Us
10. Nie robienie niczego :P
11. Pomarańcza :3

Blogi nominowane przeze mnie :
http://hero-fanfiction-pl.blogspot.com/
http://one-direction-imaginy-1998.blogspot.com/
http://maniacal-fanfiction.blogspot.com/
http://hours-minut-seconds-you.blogspot.com/
http://www.wiktoriabigalke.blogspot.com/
http://wild-hazza-styles.blogspot.com/
http://niktnigdyniedostaniemegoserca.blogspot.com/
http://last-first-kiss-blog.blogspot.com/
http://this-is-only-us.blogspot.com/
http://lovethebestwaytohappines.blogspot.com/
http://the-little-thins-and-me.blogspot.com/

Pytania :
1. Skąd jesteś ?
2. Najdroższy zakup w twoim żuciu ?
3. Masz sny ?
4. Ulubieniec z 1D ?
5. Dlaczego piszesz bloga ?
6. Kto zna cię najlepiej ?
7. Jaki masz rozmiar buta ? ( nie nic xd )
8. Lubisz zimę ?
9. Ulubiony dzień tygodnia ? 
10. Co robisz kiedy jesteś sama/sam w domu ?
11. Co cie denerwuje ?


Więc jeszcze raz ogromne podziękowania :***