sobota, 10 maja 2014

Thirty Five

Z snu wytrącił mnie dźwięk budzika , który jak na złość zadzwonił dziś o odpowiedniej porze . Westchnęłam pod nosem wstając do pozycji siedzącej . Usłyszałam głośne mruknięcie więc odwróciłam się w stronę swojego narzeczonego , który wodził ręką po łóżku w poszukiwaniu mnie . Zaśmiałam się nachylając się ku chłopakowi . Ucałowałam jego policzek , by po chwili wstać z wygodnego łóżka . Podeszłam do szafy wyjmując z niej dresy i bluzę . Nałożyłam je na siebie dokładając do kompletu sportowe buty .
Szybkim krokiem wyszłam z domu , by móc spokojnie wszystko przemyśleć . Biegłam ulicami pustego miasta , które powoli budziło się do życia . Przebiegałam właśnie przez pobliski park kiedy na kogoś wpadłam . Przewróciłam się na podłogę sycząc z bólu .
- Cholera moja kostka . - warknęłam próbując podnieść się z ziemi .
- Pomogę ci . - donośny męski głos... kojarzę go skądś !
Podniosłam wzrok i nagle mnie oświeciło . Czy to nie jest...
- Cody ! - pisnęłam gdy przypomniałam sobie jego imię .
- Ness ? 
- W całej okazałości . - powiedziałam śmiejąc się .
- Boże ile to minęło ! Z dobre pięć lat . - wymachiwał rękoma , a mój śmiech stawał się coraz głośniejszy - Co tutaj robisz ?
- Przeprowadziłam się tu z moim narzeczonym i znajomymi .
- Narzeczonym ? - spytał .
Pokazałam mu pierścionek , a mały uśmieszek momentalnie wkradł się na moją twarz . Spojrzałam na zegarek , który widniał na moim ręku . Cholera... Louis na pewno już się obudził i mnie szuka .
- Przepraszam cię , ale muszę już lecieć . - mruknęłam drapiąc się po karku .
- Szkoda.. Myślałem , że dasz się zaprosić na kawę .
- Teraz nie mogę . - nagle do głowy wpadł mi genialny pomysł - Wiesz co . Napiszę ci adres i wpadniesz na kolacje . Co ty na to ?
- Było , by wspaniale . - klasnął w ręce .
Podał mi swoją komórkę , a ja wstukałam mu swój adres . Umówiliśmy się na siódmą , po czym pożegnaliśmy się , rozchodząc się w przeciwne strony .

Wróciłam do domu , w którym od razu przywitały mnie jakieś wrzaski . O co znowu im poszło ?
- Obstawiam , że wróci jutro !
- Nie ! Za tydzień !
Pokręciłam głową z niedowierzaniem . Co za idioci . Stanęłam w progu i przyglądałam się jak prowadzą bardzo głośną dyskusje . Tylko Lou się nie odzywał...
- Kto wróci za tydzień ? - spytałam wchodząc w głąb pomieszczenia .
Spojrzeli w moją stronę otwierając szeroko oczy . Niall , Zayn i Harry fuknęli coś pod nosem wyciągając z kieszeni spodni pieniądze , po czym dali je Liam'owi .
- Wiedziałem , że wróci dzisiaj ! - krzyknął triumfalnie .
Czy ja uciekam , aż tak często ?! Ja im jeszcze dam , a chciałam zrobić śniadanie .
- Poszłam tylko pobiegać . - mruknęłam podchodząc do stołu przy , którym siedzieli .
Usiadłam Louis'owi na kolana i pocałowałam go w usta . Po całej kuchni rozniosły się krzyki z serii '' fuu nie przy ludziach '' czułam jak Lou zaczyna się uśmiechać . Zachichotałam kiedy specjalnie ugryzł mnie w dolną wargę delikatnie za nią ciągnąc .
- Dobra chłopaki idę wziąć prysznic , apotem zrobię śniadanie , a wy w tym czasie obudzicie Josh'a i Sally , ok ?
- Potrzebny ci ktoś do towarzystwa ? - brunet wymruczał mi do ucha , a po moim ciele rozniosły się przyjemne dreszcze .
Spojrzałam na niego i radośnie pokiwałam głową , po czym wzięłam go za rękę prowadząc go w stronę łazienki .

Kiedy byłam już czysta i ubrana , wróciłam do kuchni szykując porządne śniadanie . Zaczęłam już nakrywać do stołu , kończąc poprzednie przygotowania . Właśnie położyłam na stół ostatni talerz , kiedy do kuchni jak huragan wpadł Niall zajmując miejsce najbliżej naleśników . Zaśmiałam się pod nosem , podając mu nutelle i truskawki .
- Boże kocham cię ! - krzyknął zapychając sobie usta kolejnym naleśnikiem .
- Ejj ona jest moja ! - powiedział Lou oplatając mnie ramionami .
- Tylko twoja . - wyszeptałam całując go w policzek .
Zajęliśmy miejsca przy stole . Moje jak zwykle znajdowało się obok mojego narzeczonego . Narzeczonego . Narzeczonego . Narzeczonego . Jak to cudownie brzmi... Kuchnia wypełniła się rozmowami na temat pracy , samochodów i sportu . Ta ostatnia część była najgorsza .
- Dzisiaj na kolacji będziemy mieli specjalnego gościa . - mruknęłam jedząc ostatnią truskawkę .
Zapadła cisza . Wszyscy wgapiali się we mnie czekając na dalszą część wypowiedzi . Może jeszcze trochę potrzymam ich w napięciu...
- Cody przyjdzie . - wyjaśniłam popijając pomarańczowy sok .
- Jąkała ?! - Sally i Josh krzyknęli na raz szeroko się uśmiechając .
- Kto to ? - spytał Lou unosząc jedną brew .
- Jej były chłopak . - wyjaśnił Josh , a ja skarciłam go wzrokiem .
Obróciłam się w stronę Louis'a szeroko się uśmiechając .
- Obiecałam mu , że przedstawię mu swojego narzeczonego . - powiedziałam słodkim głosem .
- On wie ?
Zaśmiałam się głośno , kręcąc głową .
- Od razu się pochwaliłam . - przyznałam zgodnie z prawdą .
- No dobrze... A o której będzie ?
- O siódmej . Pojedziemy do sklepu ? - spytałam bawiąc się srebrnym pierścionkiem .
- Idź się przyszykuj . Pojedziemy od razu .

Wstałam z krzesła biegnąc na górę po portfel i komórkę . Zeszłam na dół od razu kierując się na podjazd , na którym czekał już Lou . Wsiadłam zgrabnie do auta , momentalnie włączając radio biorąc je na full . Tańczyłam robiąc zabawne miny przez co brunet nie mógł przestać się śmiać . Dojechaliśmy do pobliskiego marketu . Wpakowałam się do koszyka , siadając w nim bezpiecznie .
- Będziesz mnie prowadził . - wyszczerzyłam się ukazując swoje zęby .
- Zachowujesz się jak sześciolatka . - zachichotał wkraczając w poszczególne alejki .
- Możliwe , ale za to mnie kochasz .
- Co prawda , to prawda .

Po zakupach wróciliśmy do domu , a ja od razu zabrałam się za pracę nad daniami . Cały czas musiałam się użerać z Niall'em , który '' pomagał '' mi wyjadając wszystko co leżało w zasięgu jego rąk . W końcu nie wytrzymałam wywaliłam go z kuchni . Aż się za nim kurzyło...
Kiedy wszystko było już gotowe wróciłam na górę przygotowując siebie na nasze małe '' rodzinne '' spotkanie , na które strasznie się cieszyłam . Zapowiadało się genialnie .
Josh , ja , Sally i Cody , któremu mogę utrzeć nosa faktem , że posiadam narzeczonego . Ahhh jak się chłopak zdziwił . Szperałam w szafie szukając odpowiedniej kreacji , jednak żadna nie była wystarczająco odpowiednia . Miała mówić '' widzisz mnie . po raz kolejny wygrałam '' , a wszystkie mówiły '' masz braki w szafie maleńka '' .

Poprawiłam swoją szarą sukienkę przeglądając się w lustrze . Ta chyba będzie idealna...
Poczułam lekki zarost Lou na mojej szyi , rozchyliłam lekko usta . Zaciągając się raptownie powietrzem .
- Wszyscy już grzecznie czekają na dole tak jak kazałaś . - wymruczał trąc nosem o moje ucho .
Cholera czy on to robi specjalnie ?! Odwróciłam się stając z nim twarzą w twarz . Miał na sobie turkusową koszulę z krótkim rękawem i zwykłe czarne rurki , w których wyglądał nieziemsko . Jak on to robi ?! Mógłby mieć na sobie worek po ziemniakach , a nadal wyglądał , by olśniewająco .  Zarzuciłam ręce na jego szyje zatapiając jego usta w moich . Brunet przyciągnął mnie do siebie  , a mój świat zawirował z prędkością światła . Dlaczego on tak na mnie działa ? Kiedy miałam już zdjąć z niego tą głupią koszulę , po domu rozniósł się dźwięk dzwonka .
Westchnęłam poirytowana schodząc na dół . Otworzyłam drzwi i momentalnie zostałam obdarzona niedźwiedzim uściskiem . Zaśmiałam się odwzajemniając uścisk .
- Josh i Sally też są . - powiedziałam na jednym wdechu .
- Na prawdę ?! - pisnął jak małą dziewczynka , a ja znowu wybuchłam śmiechem .
Odwróciłam się do tyłu zauważając stojącego tam bruneta . Chyba jest zły... ups ?
- Cody , to mój narzeczony Louis .
- My już się znamy... - wyszeptał zatrzymując się w pół kroku .
Brunet obdarzył go złowrogim spojrzeniem , przez co krew w moich żyłam zatrzymała się w bezruchu .
O co tu chodzi ?

***
Przepraszam za wszystkie błędy ale jestem już strasznie zmęczona , a chciałam dodać dzisiaj ten rozdział . Mam nadzieje , że was nie zawiódł i nadal tak chętnie będziecie komentować .
Skoro o tym mowa .
Dziękuje za te 10 komentarzy pod ostatnim rozdziałem :*
Kocham was aniołki .
jak ostatnio :
5 komentarzy = nowy rozdział 
i widzimy się niebawem :))))

czwartek, 8 maja 2014

Thirty Four

- Wiem , że to szybko , ale muszę mieć pewność , że mnie nie zostawisz... Więc Vanessa'o Hutcherson uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną ?

Wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami . I co ja mam teraz kurwa zrobić ? Mam niespełna dziewiętnaście lat !!! Cholera jasna , to nie czas na małżeństwo... Rozumiem kocham go najbardziej na całym świecie , ale czy jestem gotowa na związek do końca życia ? A jeśli to nie wypali... Jeśli znajdzie sobie ładniejszą , starszą , a mnie zostawi ? Nie zniosła bym tego .
- Ja... Muszę to przemyśleć . - mruknęłam wstając z krzesła .
Minęłam chłopaka kierując się w stronę drzwi . Kiedy poczułam świeże powietrze momentalnie się uspokoiłam . Usiadłam na schodkach chowając twarz w dłoniach . Łzy powoli spływały po moich polikach , a ja nie wiedziałam co mam zrobić .
Może powinnam rzucić mu się na szyje krzycząc '' Tak ! Zostanę twoją żoną '' , a może powinnam odmówić . Tylko co on sobie pomyśli ? Może będzie myślał , że go nie kocham... Jestem rozdarta . Jednak kocham go i czy mogła bym mu domówić ? Wątpię...
Usłyszałam za sobą kroki i po chwili siedziałam w objęciach Louis'a . Ucałował czubek mojej głowy nucąc coś pod nosem .
- Inaczej to sobie wyobrażałem... - wyszeptał pocierając nosem o zagłębienie mojej szyi .
Podniosłam na niego wzrok patrząc w jego przepełnione bólem spojrzenie . Nie , nie , nie ! To nie tak miało wyglądać . Zarzuciłam mu ręce na szyje całując go zachłannie .
Błagam niech mój wesoły Louis wróci . Błagam... Wplotłam ręce w jego włosy przyciskając go do siebie jeszcze mocniej . Proszę Loui...
Odsunął się raptownie zostawiając mnie w kompletnym szoku . Nie chcę mnie... Cholera , cholera , cholera !
- Spójrz na mnie . - mruknęłam obejmując dłońmi jego anielską twarz .
Pokręcił przecząco głową wstając z schodków . Skierował się z powrotem do domu więc ruszyłam za nim . Siedział na blacie w kuchni popijając szampana prosto z butelki . Usiadłam obok niego zabierając mu butelkę . Spojrzał na mnie potępiająco , a ja tylko wzruszyłam ramionami .
- Nie chcę żeby mój narzeczony znowu się upił . - wyszeptałam bawiąc się jego palcami .
- Narzeczony ? - spytał głosem pełnym nadziei .
Pokiwałam potwierdzająco głową delikatnie się uśmiechając . Chłopak uśmiechnął się szeroko zeskakując z blatu , by po chwili wziąć mnie w ramiona i zacząć kręcić wokół własnej osi . Zaczęłam głośno chichotać co jakiś czas całując bruneta . Odstawił mnie na ziemie i zaczął mi się uważnie przyglądać . Tak... Mój Louis wrócił .
- Ale nie robisz tego z litości ? - spytał cicho nie tracąc swojego chłopięcego uśmiechu .
- Nie - oparłam ręce na jego ramionach i stanęłam na palcach , by móc cmoknąć go w usta .
Brunet ujął moją rękę wyciągając pierścionek , by nasunąć go na mój palec . Był idealny . Zaraz , zaraz . Na nim coś pisze... Przyjrzałam się uważnie na wygrawerowany napis '' Do końca życia '' . Spojrzałam na chłopaka nie mogąc powstrzymać łez... Ogarnij się ! Płaczesz trzeci raz w przeciągu godziny , to nie jest normalne .
- Jest perfekcyjny... - wyszeptałam nie odrywając wzroku od pierścionka .
- Tak jak ty .

~P.O.V. Niall~

Jest cholernie zimno , a my siedzimy w jakiejś obleśnej knajpie , bo Louis bawi się w romantyka . Spojrzałem na zegar , który pokazywał piątą nad ranem . Pierdole to i wracam do domu . Kątem oka zauważyłem Harry'ego obściskującego się z jakąś dziewczyną albo chłopakiem... Nie wiem jestem już nieźle wstawiony . Zacząłem rozglądać się za resztą . Zayn leży na stole , a Liam tańczy na barze . Ale ich poniosła impreza... Chwiejnym krokiem skierowałem się w stronę loczka . Ha ! Czyli to dziewczyna . Kamień z serca .
- Haroldzie nasza kareta zajechała . - łoo brzmię jak stary menel . Na dodatek pijany menel...
Chłopa obejrzał się w moją stronę kiwając głową na znak , że rozumie . Eee on chyba jest trzeźwy . Brunet odepchnął się od ściany do której przyklejona była ta panienka i runął na glebę . Nie jednak nie jest trzeźwy . Podniosłem go z ziemi i jakimś sposobem doszliśmy do bary ściągając z niego pana '' nigdy się nie upiję '' . Zayn jako jedyny wstał o własnych nogach i wyszedł na zewnątrz . Mój mistrzu !
Zadzwoniliśmy po taksówkę chociaż nie jestem pewien czy podałem dobry adres .

Udało nam się ! Dojechaliśmy do domu najebani w trzy dupy , ale to szczegół . Teraz najgorsza część misji... Kto otworzy drzwi ? Starałem się trafić kluczem do zamka ale jak to zrobić kiedy ma się jeden klucz i pięć zamków ? Po wielu próbach udało się . Prawie po cichu przeszliśmy przez korytarz , który był zasypany ciuchami .
- Musiało być grubo . - zagwizdał loczek zrzucając z komody wazon .
- Zamknij się idioto . - warknąłem idąc w stronę kuchni .
Podszedłem do lodówki wyjmując z niej piwo . Wróciłem do salonu , w którym spali Hazz i nasza nowa królowa parkietu , Liam . A gdzie Zayn ? Moja odpowiedź na pytanie pojawiła się szybciej niż mogłem się tego spodziewać . Runąłem na ziemie zdając sobie sprawę , że mulat leży pode mną na ziemi . Piwo poturlało się po podłodze . Tyle dobra się zmarnowało .
- Moje kochanie . - wyszeptałem , po czym urwał mi się film .

Obudziły mnie jakieś śmiechy . Przetarłem oczy starając się podnieść z ziemi . O cholera moja głowa . Chwyciłem się za skronie sycząc z bólu . Uchyliłem lekko powieki zauważając przede mną Ness z jakąś szklanką .
- Masz . - powiedziała podając mi jakieś tabletki i szklankę wody . Moja wybawicielko ! - To powinno ci pomóc .
Łyknąłem wszystko opadając na twardą ziemie .
- Już nigdy w życiu tyle nie wypije . - mruknąłem - Tak właściwie to gdzie reszta ?
- W swoich pokojach . Chodź . Ciebie też trzeba położyć .
Powiedziała podnosząc mnie z ziemi . Łoł grawitacja jest dzisiaj silniejsza niż zwykle . Opierałem się na blondynce , która za wszelka cenę próbowała mnie wnieść po schodach . Kiedy dotarliśmy do mojego pokoju położyła mnie na łóżku zdejmując ze mnie buty , spodnie... Dziewczyno nie tak zachłannie ~ pomyślałem śmiejąc się pod nosem .
- Tylko ja jestem tak pijany ? - bełkotałem . Język odmawia mi posłuszeństwa .
- Nie... Liam upierał się przy tym , że jest tak wygimnastykowany , że zrobi szpagat . - westchnęła pod nosem - Teraz będę musiała szyć mu spodnie...
Zaśmiałem się głośno , a w moją głowę wbiło się tysiące szpilek . Kac morderca... ~ pomyślałem i po raz kolejny urwał mi się film .

~P.O.V. Ness~

- Wszyscy są już w łóżkach . - odparłam z ulgą wchodząc do kuchni , w której siedział Lou .
Wyglądał na przestraszonego .
- Co się stało ? - spytałam przytulając się do niego .
- Harry nazwał mnie tatą - wyszeptał - będę miał traumę do końca życia...
Wybuchłam śmiechem nie mogąc się opanować .
- To nie jest zabawne ! - krzyknął jednak po chwili sam zaczął się śmiać .

Po naszym ataku śmiechu zabraliśmy się za sprzątanie tego całego bałaganu . Kiedy wszystko wyglądało w miarę normalnie jak na zawołanie zadzwonił dzwonek do drzwi . Kogo tu niesie znowu ?! Otworzyłam je i od razu zostałam obdarzona długim uściskiem .
- Sally ! - pisnęłam śmiejąc się w głos - Boże . Wariatko jak ja za tobą tęskniłam .
- Ja też ! Nawet nie wiesz ile mamy do przegadania .
- Ejj , a może przywitała byś się ze swoim bratem ?
- Oczywiście . - powiedziałam , a uśmiech nie schodził mi z twarzy .
Wyplątałam się z objęć brunetki podchodząc wolnym krokiem do mojego brata . Rzuciłam mu się na szyje ściskając go najmocniej jak umiem .
- Dusisz mnie . - mówił ale jakoś się tym nie przejmowałam .
Kiedy już się porządnie poprzytulaliśmy zaprosiłam ich do środka gdzie Lou wyrzucał właśnie rozbity wazon... a tak mi się podobał .
- Hej . - przywitał się wymieniając z moim bratem przyjazny uścisk , a potem powtórzył to z Sally .
- Gdzie reszta ? - spytał Josh , a ja lekko się zaśmiałam .
- Śpią... mieli ciężką noc .
- Kac ?
- To mało powiedziane . - powiedziałam przypominając sobie baletnicę Liam'a , Harry'ego i jego dziewczynę Zayn'a no i lekko rozbitego Niall'a .

Minęłam kuchenną wysepkę przygotowując mrożoną herbatę . Chłopacy byli zajęci rozmawianiem o jakimś samochodzie , a Sally rozglądała się po nowo urządzonym domu .
Postawiłam tace z napojami na stole i usiadłam obok Lou , który instynktownie oplótł mnie ramieniem .
- Dobra koniec gadania o bzdetach . Ness lepiej powiedz jak jest między wami . Już wszystko w porządku ? - spytała brunetka siadając na kolanach Josh'a .
Spojrzałam w kierunku Louis'a , wymownie dając mu znać żeby to on odpowiedział ,
- Jest dobrze , a nawet lepiej . - mruknęłam bawiąc się pod stołem pierścionkiem .
- Oświadczyłem jej się . - wypalił .
Mina Josh'a byłą bezcenna , tylko strasznie trudno było z niej wywnioskować czy jest szczęśliwy czy zły . Sally zaczęła piszczeć ściskając najpierw mnie , a potem mojego narzeczonego . Ejj mała wara od mojego faceta ! Kiedy już się opanowała mocno przywaliła swojemu chłopakowi .
- Za co ? - zapytał brunet łapiąc się za obolałe ramię .
- A ty masz zamiar kiedyś mi się oświadczyć ? - spytała gromiąc go wzrokiem .
- W odpowiednim czasie . - powiedział słodkim głosem wysyłając jej w powietrzu całusa .
Zaśmiałam się widząc jak brunetka od razu łagodnieje .
- I co ? Teraz szykuje się wesele i szczęśliwe zakończenie ? - spytał przyciągając do siebie dziewczynę .
- Tak . - odpowiedziałam uśmiechając się do mojego ideału .

Szczęśliwe zakończenie z Louis'em....

***
Myślę sobie . Powiem 4 komentarze to na pewno zajmie im dłużej...
Mhm -.- Mój mózg po raz kolejny popisał się intelektem .
Więc znowu podwyższam stawkę .
5 komentarzy = nowy rozdział
i widzimy się niebawem :)))

środa, 7 maja 2014

MANIACAL - Fanfiction

UWAGA , UWAGA NOWY BLOG !!!

Zapraszam na nowy Fanfiction z Harry'm Styles . Opowiadanie o niezwykłej miłości , która zaczęła się w bardzo trudnych okolicznościach . Opowiadanie o zdobytym zaufaniu , odzyskanej nadziei , o trudnej walce , którą stoczyli , by dojść do punktu , w którym będą musieli wybierać pomiędzy miłością swojego życia i normalnym życiem .

MANIACAL - Fanfiction

Historia pewnej Dziewczyny ....
Historia, która już dawno temu miała się zakończyć ale coś się wydarzyło.
Coś co zmieniło wszystko w jej ciemnym świecie .
Pojawiło się coś , a raczej ktoś kto zmienił bieg wydarzeń.


'' Pamiętaj księżniczko. Łobuz Kocha najbardziej. ''

Historia, która chwyta za serce.
Kto , by przypuszczał, że zwykła nastolatka zakocha się w brutalu ?


'' Twoja twarz przynosi mi śmierć każdego dnia...
I każdego dnia nie mogę się doczekać aż umrę . ''

Historia , która nie zdobędzie zrozumienia .

On...
'' Znam tylko jej imię... To wszystko ''

Ona...
'' Spójrz w moje oczy . Widzisz , żebym kłamała ? ''


Bo wszystko co wiem to to , że się przywitaliśmy .
A twoje oczy wyglądały jak powrót do domu .
Wszystko co wiem to proste imię....
Będziesz mój ,a ja będę twoja .
Wszystko co wiem od wczoraj , to to , że wszystko się zmieniło .


Więc , kochanie , trzymaj się mojego serca .
Potrzebuję cię , bym się nie rozsypał .
Zawszę będę cię trzymać... Bo sprawiasz , że jestem silniejszy .

'' Jeśli nam się nie uda... Chcę żebyś wiedziała , że moje serce już na zawsze będzie twoje '

Thirty Three

- Zadzwoniłaś już do Josh'a ? - spytał brunet .
Przewróciłam oczami patrząc jak starannie się goli.... Wole go z lekkim zarostem . Wydęłam usta z niezadowolenia podchodząc do szafki , na której leżał mój iPhone . Wybrałam numer czekając , aż odbierze . Nadal mi się nie widzi kolejna kłótnia .

J: Witaj moja nieodpowiedzialna siostro .
N: Witaj mój jakże rozsądny bracie . - powiedziałam sarkastycznie .
J: Cóż za zaszczyt mnie spotkał iż do mnie zadzwoniłaś . Z jakiej to przyczyny ? - mówił głosem hrabi , a ja nie dałam rady dłużej się powstrzymać od śmiechu .
N: Przepraszam... Wiem , że zrobiłam głupio ale on na prawdę nie jest taki zły .
J: Tak , tak . Wmawiaj sobie .
N: Dobra nie ważne . Jak zachciało , by ci się mnie szukać to jestem już w domu z nadopiekuńczym Louis'em . - powiedziałam zerkając w jego stronę .
J: Przyjedziemy jutro z Sally . Powiedz temu idiocie , że ma się przyszykować na poważną rozmowę .
N: Tak jest !

Rozłączyłam się podchodząc do szafy .
Wyjęłam z niej czarne rurki , jedną z luźniejszych bluzek oraz czarną bluzę z logo '' Nirvana'y '' . Na nogi nasunęłam czarne converse'y , po czym skierowałam się do łazienki gdzie przebywał Lou . Zaczęłam tuszować rzęsy nucąc pod nosem piosenkę '' Ed'a Sheeran - Give Me Love '' . Kiedy skończyłam swoje dzieło umyłam zęby i uczesałam włosy . Kiedy skończyły mi się pomysły co mogę robić dalej przytuliłam się do pleców bruneta . Muskałam palcami jego mięśnie . Czułam jak jego ciało spina się pod moim dotykiem . Usłyszałam dźwięk mojego telefonu .
Wyjęłam go z kieszeni starając się go odblokować... Głupie hasło .
- Kto to ?
- Pewnie Josh .
Otworzyłam nieprzeczytaną wiadomość , a moje oczy otworzyły się jeszcze szerzej .

Hej Piękna . Co ty na to , żebyśmy się dzisiaj spotkali ? Masz u mnie dług więc nie przyjmuje odmowy . Justin xx 

Wciągnęłam raptownie powietrze starając się unormować oddech .
- Czego chciał ?
- To Justin... Chce się spotkać .
- No chyba go coś boli jak myśli , że ci na to pozwolę . - warknął obracając się w moim kierunku .
Za jego twarzy znajdowały się jeszcze resztki pianki do golenia , które tworzyły zabawne wąsy . I jak ja mam być poważna ?
- To tylko jedno spotkanie... - wyszeptałam .
- Zacznie się od tego , a skończy na tym , że odejdziesz ode mnie . - powiedział cicho starając się na mnie nie patrzeć .
Objęłam jego twarz dłońmi przyciskając do niego swoje usta . Zatopiłam palce w jego brązowych włosach ciągnąc delikatnie za ich końcówki . Chłopak mruknął zadowolony więc przegryzłam jego dolną warkę doprowadzając go tym do cichego jęku . Odsunęłam się od niego zerkając w lustro... Teraz nie tylko on ma piankę na twarzy . Zachichotaliśmy jednocześnie . Brunet pochylił się cmokając mnie w usta .
- Chcesz iść ?
Pokiwałam głową , a on przewrócił oczami .
- Dobra... ale jak wrócisz zabiorę cię na kolacje . Ok ?
- Oczywiście .
Uśmiechnęłam się do niego , po czym zaczęłam odpisywać na sms'a .

Dobrze . Tylko gdzie mnie zabierasz ? Ness

Odpowiedź dostałam natychmiastowo . Kurde ale on szybko pisze...

Niespodzianka . Ubierz się ładnie , będę za godzinę . Justin

Zachichotałam pod nosem wracając do pokoju . Na łóżku leżał brunet i po raz kolejny tego ranka zaczytał się w jakiejś książce .
- Pomożesz mi wybrać coś ładnego ? - zapytałam słodkim głosem .
- A nie możesz zostać tak jak jesteś ? Przecież już pięknie wyglądasz . - mruknął nie odrywając wzroku od zapisanych kartek .
'' Mężczyźni '' westchnęłam pod nosem zerkając do szafy . Ubrać sukienkę ? Nie to przesada... ~ pomyślałam wyjmując brzoskwiniowe rurki i biały sweterek . Dobrałam do tego jakiś naszyjnik i białe vans'y . Założyłam wszystko na siebie , by po chwili pójść do łazienki podkręcić lekko włosy i nałożyć truskawkowy błyszczyk . Zadowolona z efektu wróciłam do pomieszczenia siadając obok Lou . Zamknęłam mu książkę nachylając się nad nim , by złożyć na jego ustach namiętny pocałunek . Kiedy odsunęliśmy się od siebie chłopak oblizał usta , a ja miałam ochotę się na niego rzucić... O matko o czym ja myślę . Patrzyliśmy sobie w oczy kiedy usłyszałam dźwięk klaksonu dobiegający z podjazdu .
- Musze się zbierać , a ty grzecznie tu siedź . - powiedziałam szeroko się uśmiechając .
- Uważaj na siebie i jak coś , by się działo dzwoń .
- Będę pamiętać . - mruknęłam znowu go całując .
Po naszym czułym pożegnaniu ruszyłam na dół , by wyjść z domu . Zobaczyłam go jak szarmancko opiera się o maskę auta . Ale on jest przystojny... Znaczy przy Louis'ie to leży i kwiczy ale jest przystojny...
Podeszłam do niego zdecydowanym krokiem uśmiechając się delikatnie .
- Hej... - wyszeptałam .
Nic nie powiedział . zamiast tego przegryzł dolną wargę skanując mnie od góry do dołu .
- Wyglądasz pięknie . - mruknął mi do ucha , a po całym moim ciele przeszły dreszcze .
- Dzięki . To gdzie jedziemy ?
- Wsiadaj , a się przekonasz .
Przewróciłam oczami wchodząc do środka . Zapięłam pasy i ostatni raz zerknęłam na okno , w którym stał Louis . Pomachałam mu ochoczo wysyłając przy tym buziaka . Uśmiechnął się znikając za zasłoną .

Zatrzymaliśmy się przed jakimś magazynem . Naprawdę ? Chłopak chwycił mnie za rękę ciągnąc w stronę środka tej meliny . Weszliśmy do środka miałam nadzieje , że się zatrzymamy jednak on prowadził dalej . Stanął dopiero kiedy znajdowaliśmy się na wzniesieniu za magazynem . Niebo dzisiejszego dnia było przejrzyste . Jego błękitny kolor przykuwał uwagę .
- Dlaczego mnie tu zabrałeś ?
- Kiedy jeszcze się przyjaźniłem z twoim chłopakiem często przychodziliśmy tu na imprezy .
- Myślałam , że mieszkaliście w Doncaster .
- Potem tak... Ale to tu poznaliśmy Alex . Pomyślałem , że chciała byś to zobaczyć .
- Pięknie tu . - wyszeptałam zgodnie z prawdą okręcając się dookoła - Nie jesteś taki zły jak wszyscy mówią .
- Nie wiesz co mówisz .

Spędziliśmy resztę dnia gadając o dziwnych rzeczach . O naszej przeszłości i przyszłości czułam się przy nim jak z Sally... Brakowało mi takich rozmów . Jak ja za nią tęsknie .
- Jest już późno muszę wracać . Obiecałam Lou , że zjem z nim kolacje .
- Dobra . To chodź .
Ruszyliśmy w stronę zaparkowanego samochodu . Brunet odpalił silnik i z piskiem opon skierował się na ulicę . Jechał dość szybko ale zdążyłam się już przyzwyczaić do szybkiej jazdy . Lou , Josh i on... Nigdy nie brakuje mi adrenaliny .
Kiedy dojechaliśmy pod sam dom , zastanawiałam się jak mam mu podziękować za ten dzień . Nachyliłam się nad nim zostawiając delikatnego całusa na jego policzku .
- Dziękuję za dzisiejszy dzień .
- Nie ma za co mała . Do zobaczenia . - powiedział , a ja zgrabnie wyszłam z pojazdu wracając do domu .
Weszłam do kuchni , w której był przyszykowany stolik z moim ulubionym daniem... Łosoś na parze mmm . Zobaczyłam bruneta stojącego przy blacie . Starał się otworzyć szampana ale wychodziło mu jak zawsze . Po długich próbach korek wyleciał w powietrze , a ja pisnęłam kiedy przeleciał kilka centymetrów od mojej głowy .
- O już jesteś . - powiedział szeroko się uśmiechając .
Złapałam się za serce , które przyśpieszyło swoje bicie . Boże on chce mnie zabić !
- Taa...
- Przepraszam za korek . - mruknął podchodząc w moją stronę .
Przybliżył swoje usta do moich , a ja nie chcąc czekać ani chwili dłużej przyciągnęłam go do siebie zatapiając się w tej cudownej chwili .
- Zapraszam do stołu . - wychrypiał kiedy się od siebie odsunęliśmy .
Grzecznie usiadłam na swoje miejsce zaczynając jeść kolacje . O  cholera jaka ja byłam głodna . Jedliśmy w ciszy co jakiś czas zerkając na siebie . Kiedy nasze talerze były już puste brunet ukląkł przede mną , a ja wpatrywałam się na niego zaskoczona .
Z kieszeni spodni wyjął małe pudełeczko uchylając przede mną jego wieko .
- Wiem , że to szybko ale muszę mieć pewność , że mnie nie zostawisz... Więc Vanessa'o Hutcherson uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną ?

O Boziu....

***
BUM !!! Nowy rozdział xd Miał być wczoraj ale jestem chora i nie dałam rady go napisać .
Po ostatnim rozdziale stwierdziłam , że zmienimy trochę zasady xd 
Ponieważ trzy komentarze pojawiły się w ciągu kilku godzin podbiję trochę stawkę .
4 komentarze = nowy rozdział 
i widzimy się już niebawem :))) 

poniedziałek, 5 maja 2014

Thirty Two

Ucałowałem jej czoło licząc na mały uśmiech... Niestety nie było mi dane go zobaczyć .
- Wracajmy do domu . - wyszeptałem .
Dziewczyna pokiwała przecząco głową oddalając się na bezpieczna odległość . Wpatrywałem się w nią szeroko otwartymi oczami . To jakiś żart ? Kurwa... Nie jest śmieszny .
Na parking podjechało czarne porsche 911 . Wysiadł z niego nie kto inny jak sam Bieber .
- Jeszcze tego mi tu brakowało . - syknąłem patrząc w jego stronę .
- Możemy jechać ? - powiedział w kierunku Ness , a ona pokiwała głową .
Szczęka opadła mi tak , że czułem jak haczy o asfaltową powierzchnie .
- Co on tu kurwa robi ? - warknąłem chwytając ją za ramiona .
- Gdybym zadzwoniła po Josh'a to rozszarpał , by cię na kawałki . Lepszego pomysłu nie miałam . Chcę wracać...
- On chciał cię zabić ! - ryknąłem .
Dziewczyna zatrzęsła się ze strachu , a w jej oczach znowu zabłysły łzy . Poczułem szarpnięcie w ramie i mocny cios w policzek .
- Chyba wyraziła się jasno ! Wraca ze mną . - brunet warknął głosem przepełnionym jadem - Wsiadaj do auta . - powiedział do Ness , a ona nie zaprotestowała .
Jej drobna sylwetka zniknęła we wnętrzu ekskluzywnego samochodu . Wstałem z ziemi chwytając się za zdrętwiały polik . Już miałem mu oddać kiedy złapał mnie za rękę , wykrzywiając ja w drugą stronę . Syknąłem z bólu patrząc w kierunku podchodzącego Niall'a .
- Posłuchaj mnie uważnie . Im bardziej będziesz się szarpał i rzucał tym gorzej skończy twoja dziewczyna . Ty nie ruszasz mnie , a ja jej . Jasne ?
Pokiwałem potwierdzająco głową . Nie mogę ryzykować , że zrobi jej krzywdę... Uśmiechnął się zadowolony moją reakcją po czym zaczął się oddalać . Nim się spostrzegłem ujrzałem pojazd odjeżdżający z piskiem opon . Złapałem się za włosy ciągnąc ich końce . Cholera...

~P.O.V. Ness~

Patrzyłam się przed siebie ledwo mogąc powstrzymać łzy , które aż się cisnęły żeby wypłynąć . Do samochodu wszedł Justin , by po chwili zapiąć mój pas . Spojrzałam na niego zaszokowana . Jeszcze jakiś czas temu chciał mnie zabić .
- No co ?  - warknął .
- Czemu mi pomagasz ? - spytałam szeptem przejeżdżając palcem po tatuażu .
- Nie jesteś już z Tomlinson'em więc nie jesteś już moim wrogiem , a po za tym to nieźle go wkurwi .
Uśmiechnął się pokazując szereg idealnie białych zębów . Zarumieniałam się spuszczając wzrok . Moja komórka zaczęła głośno dzwonić . Spojrzałam na wyświetlacz , na którym pojawiło się zdjęcie mojego brata . Westchnęłam w duchu przykładając telefon do ucha .

N: Tak ?
J: Co ty do cholery sobie myślisz ?!
N: Nie wiem o co ci chodzi .
J: Louis do mnie dzwonił ! Jestem na niego zły , ale na ciebie jeszcze bardziej . Jak wrócisz to masz przesrane !!!
N: Kto powiedział , że wracam ? - syknęłam rozłączając się .
Przetarłam z zdenerwowania oczy chowając urządzenie do kieszeni .
- Gdzie jedziemy ?
- Przed siebie . - wyszeptałam zaciskając ręce w pieści . Byle jak najdalej stąd ~ pomyślałam .

~P.O.V. Justin~

Jadę już trzy godziny... Trzy PIERDOLONE godziny . TRZY PIERDOLONE GODZINY W KOMPLETNEJ CISZY . Jeśli ta dziewczyna nie odezwie się w ciągu najbliższych pięciu minut , mam wyjebane i zawracam ! Pierwsza minuta... druga... trzecia... czwarta... piąta... PIERDOLE TO !
Z piskiem opon zawróciłem na drogę prowadzącą z powrotem do Bradford .
- Co robisz ? - spytała .
NO KURWA DZIĘKUJĘ CI BOŻE ! Chwalmy niebiosa i te sprawy !
- Wracamy .
- Nie mogę wrócić . - warknęła wiercąc się na siedzeniu . Trzymajcie mnie albo jej przypierdolę...
- Dziewczyno ! - ryknąłem - Jesteś w nim zakochana po uszy i jeśli przez kolejne kilka godzin masz zamiar się nie odzywać to przysięgam ! Zamknę cię w bagażniku .
Blondynka wydęła wargi z niezadowolenia , mamrocząc pod nosem niezrozumiałe przekleństwa .
- Tylko , że on już mnie nie chcę ! - syknęła patrząc na mnie złowrogo .
Zjechałem na pobocze od razu wysiadając z auta . Podszedłem do drzwi z jej strony otwierając ją szeroko .
- Wysiadaj !
Blondynka w mgnieniu oka stała ze mną twarzą w twarz . Złapałem ją za ramiona i mocno pocałowałem . Odepchnęła mnie patrząc na mnie zdziwiona .
- Widzisz ! Gdyby ci na nim nie zależało nie odepchnęła byś mnie , a on kurwa nie dzwonił , by co dziesięć minut ! A skoro o tym mowa wycisz telefon , bo jak jeszcze raz usłyszę świergotanie ptaków zostawię cie na pustkowiu .
Z irytacją szarpnąłem włosy uspokajając się lekko . Dziewczyna uśmiechnęła się lekko . Co ją tak bawi ? Zanim zdążyłem wymyślić jakiś zboczony teks jako odpowiedź do mojego pytania Ness zarzuciła mi ręce na szyję wtulając się we mnie .
- Dziękuję...
- Nie ma za co mała , a teraz w drogę .
Wpakowaliśmy się z powrotem do samochodu . W radiu leciały jakieś wyciskacze łez , więc bez zastanowienia je wyłączyłem . Nuciłem pod nosem skupiając się na drodze . Co jakiś czas zerkałem w stronę Vanessa'y , która uśmiechała się od ucha do ucha . Nigdy nie zrozumiem dziewczyn...

- A co jeśli nie będzie mnie chciał ? - spytała patrząc w stronę dużego domu . Cholera ! Nieźle się urządzili . Szkoda by było gdyby ktoś spalił im dom numer dwa...
- Będę tu czekał jak coś . Najwyżej przejedziemy się jeszcze raz . - zażartowałem , a dziewczyna lekko się zaśmiała .
Wyszła z pojazdu kierując się w stronę drzwi .

~P.O.V. Ness~

Zapukałam dość głośno słysząc kilka krzyków . Czekałam niecierpliwie na to , by ktoś mi otworzył . Drzwi uchyliły się . Podniosłam wzrok napotykając błękitne spojrzenie Lou .
- Hej... - wyszeptałam przeskakując z nogi na nogę .
Brunet przyglądał mi się uważnie jakby nie do końca zdawał sobie sprawę , że jestem prawdziwa .
- Znajdzie się dla mnie miejsce ? - spytałam z nadzieją w głosie .
Louis zaśmiał się przyciągając mnie . Staliśmy tak w mocnym uścisku . Nikt nic nie mówił... Nie musiał . Zamknęłam oczy wsłuchując się w rytmiczne bicie serca mojego chłopaka .
- Myślałem , że tu oszaleje bez ciebie . - szeptał mi w włosy - Jesteś całym moim światem .
- Przepraszam , że to zrobiłam... Byłam zła , ale Justin mi pomógł .
Chłopak odsunął się patrząc mi prosto w oczy .
- Jak ?
- Uświadomił mi , że nie ważne co się stanie , co zrobisz lub powiesz , zawszę będę cię kochać .
Pocałowałam chłopaka , wplatając palce w jego brązowe włosy . Kiedy oderwaliśmy się od siebie , Louis cmoknął mnie w nos szeroko się uśmiechając .
- Wracajmy do domu .
Pokiwałam głową , odwracając się w stronę podjazdu , na którym stał sportowy samochód . Pomachałam do Justina mówiąc bezgłośnie dziękuję i zobaczyłam jak odjeżdża . Brunet chwycił mnie za rękę i razem weszliśmy do domu... Naszego domu .

***
Hahaha xd szybciej piszcie te komentarze xd
Nie nic xd  jesteście niezwykłe ! 
Dziękuję i jak zawsze :
3 komentarze = nowy rozdział 
i jak znowu wam tak dobrze pójdzie widzimy się jutro lub po jutrze xd

Libster Award !

Dziękuję bardzo za 4 nominację :)))) To wiele dla mnie znaczy .

Nominacja z bloga : http://half-a-heart-fanfiction-pl.blogspot.com/
Pytania :
1. Ulubiona książka ?
2. Ostatni obejrzany przez ciebie film ?
3. Masz rodzeństwo ?
4. Ulubiony zespół ? ( pomijając 1D )
5. Gdzie chciała byś zamieszkać ?
6. Jaki jest Twój ulubiony sport ?
7. Jaki tytuł nosi twoja ulubiona piosenka ?
8. Jak masz na imię ?
9. Ile masz lat ?
10. Najbardziej znienawidzony przedmiot szkolny ?
11. Co lubisz robić w wolnym czasie  ?

Odpowiedzi :
1. '' Igrzyska Śmierci ''
2. '' Teenage Dirtbag ''
3. Mam :3
4. The Vamps
5. Wybrzeża Londyn'u lub Manchester
6. Piłka nożna ale nie mogę w nią grać :c
7. Niall Horan - Teenage Dream albo One Direction - They Don't Know About Us
8. Patrycja
9. 16
10. Niemiecki -.-
11. Czytać , pisać i malować <3

Nominacja z bloga : http://mmmilikeboysandcarrot.blogspot.com/
Pytania :
1. Masz drugie imię ? Jak tak to jakie .
2. Ostatnio przeczytana przez Ciebie książka ?
3. Masz rodzeństwo ?
4. Ulubiony aktor ?
5. Gdzie chciała byś zamieszkać ?
6. Jakiego rodzaju filmem było , by twoje życie ?
7. Jaki tytuł nosi twoja ulubiona piosenka ?
8. Jak ma na imię osoba , której ufasz najbardziej ?
9. Podoba ci się twój szablon na blogu ?
10. Do której klasy teraz idziesz ?
11. Za co lubisz swój kraj ?

Odpowiedzi :
1. Nie mam xd
2. '' Nowe Oblicze Greya ''
3. Mam :3
4. Evan Peters
5. Wybrzeża Londyn'u lub Manchester 
6. Horror
7. Niall Horan - Teenage Dream albo One Direction - They Don't Know About Us
8. Patrycja <3
9. MEGA !!! Kocham go <3
10. 1 technikum :3
11. Za to , że mam tu tyle sióstr <3 moje piękne aniołki 

Nominacja z bloga : http://hero-fanfiction-pl.blogspot.com/
Pytania :
1. Ile masz blogów ?
2. Ulubiony zespół ?
3. Co robisz w te wakacje ?
4. Jaki masz telefon ?
5. Tytuł ulubionej piosenki ?
6. Miałaś kiedykolwiek '' naszą klasę '' ?
7. Twój największy przypał w szkole ?
8. Ile miałaś lat kiedy zaczęłaś przeklinać ?
9. Twoja najgorsza fobia ?
10. Idziesz spać późno czy wcześnie ?
11. Jakiemu zespołowi piłkarskiemu kibicujesz ?

Odpowiedzi :
1. 5 xd
2. One Direction
3. Nic xd
4. Samsung Young
5. Niall Horan - Teenage Dream albo One Direction - They Don't Know About Us
6. Nie 
7. Niech to zostanie moja tajemnicą xd
8. Za mało
9. Filofobia
10. Późno xd
11. Manchester United <3

Nominacja z bloga : http://wild-hazza-styles.blogspot.com/
Pytania :
1. Jak masz na imię ?
2. Ile masz lat ?
3. Jaki masz telefon ?
4. Masz chłopaka ?
5. Jak ma na imię twoja przyjaciółka ?
6. Jaki masz styl ubierania ? 
7. Ulubiony wykonawca oprócz 1D ?
8. Jaką masz średnią ocen ?
9. Ulubiona piosenka ?
10. Plany na wakacje ?
11. Ulubiony owoc ?

Odpowiedzi:
1. Patrycja :)
2. 16
3. Samsung Young
4. Nie :c Forever Alone
5. Patrycja xd ( inaczej GrzanQe )
6. Jak menel xd
7. The Vamps
8. 3,40 xd na bogato
9. Niall Horan - Teenage Dream albo One Direction - They Don't Know About Us
10. Nie robienie niczego :P
11. Pomarańcza :3

Blogi nominowane przeze mnie :
http://hero-fanfiction-pl.blogspot.com/
http://one-direction-imaginy-1998.blogspot.com/
http://maniacal-fanfiction.blogspot.com/
http://hours-minut-seconds-you.blogspot.com/
http://www.wiktoriabigalke.blogspot.com/
http://wild-hazza-styles.blogspot.com/
http://niktnigdyniedostaniemegoserca.blogspot.com/
http://last-first-kiss-blog.blogspot.com/
http://this-is-only-us.blogspot.com/
http://lovethebestwaytohappines.blogspot.com/
http://the-little-thins-and-me.blogspot.com/

Pytania :
1. Skąd jesteś ?
2. Najdroższy zakup w twoim żuciu ?
3. Masz sny ?
4. Ulubieniec z 1D ?
5. Dlaczego piszesz bloga ?
6. Kto zna cię najlepiej ?
7. Jaki masz rozmiar buta ? ( nie nic xd )
8. Lubisz zimę ?
9. Ulubiony dzień tygodnia ? 
10. Co robisz kiedy jesteś sama/sam w domu ?
11. Co cie denerwuje ?


Więc jeszcze raz ogromne podziękowania :***


niedziela, 4 maja 2014

Thirty One

Nigdy więcej się tak nie najem ~ myślałam gładząc się po obolałym brzuchu . Leżałam na łóżku w nowym pokoju , który jak na razie wyglądał jak psychiatryk . Białe ściany , białe meble , nawet podłoga jest biała ! Przekręciłam się na bok zerkając na Louis'a , który był pochłonięty gazetą sportową . Mężczyźni...
Wstałam z miejsca podchodząc do nierozpakowanych pudeł . Po kolei wyjmowałam książki układając je na ogromnej biblioteczce . Przeglądałam okładki zdając sobie sprawę , że wszystkie już przeczytałam .
- Cholera . - syknęłam patrząc na rozcięty palec .
- Co jest ?! - spytał brunet stojący za mną . Ooo zwrócił na mnie uwagę .
- Zacięłam się papierem .
Chłopak pokręcił głową chwytając mnie za rękę . Podsunął skaleczony palec do swojej twarzy po czym lekko go cmoknął . Krew nadal sączyła się z małej rany więc szybko pociągnął mnie w stronę łazienki gdzie znajdowała się apteczka . Oczyścił rankę wodą utlenioną i umieścił na niej plaster . Po raz kolejny pocałował mój palec , podnosząc na mnie wzrok .
- Powinnaś przeżyć . - powiedział szeroko się uśmiechając za co momentalnie dostał kuksańca w bok .
- Pomożesz mi rozpakować resztę rzeczy ? - spytałam przegryzając dolną wargę .
- Oczywiście księżniczko
Puścił do mnie oczko po czym wyszedł z łazienki . Zaśmiałam się pod nosem idąc w jego ślady .

Kiedy wszystkie kartony były już puste , a obrazy i zdjęcia zostały zawieszone na ścianach , odetchnęłam z ulgą . Louis zawieszał właśnie na ścianę lampki choinkowe , które nadawały pokojowi uroku . Przyglądaliśmy się z zachwytem naszemu '' królestwu '' .
Poczułam ręce oplatające mnie od tyłu więc wtuliłam się w jego dotyk kładąc głowę na jego umięśnionym torsie .
- Tu będzie nam dobrze . - wyszeptał mi do ucha przegryzając jego płatek .
- Mhm...
Odwróciłam się w jego stronę napierając na niego swoimi ustami . Chłopak poderwał mnie z ziemi , a ja owinęłam nogi wokół jego bioder . Przejechałam zębami po jego dolnej wardze , a on cicho jęknął . Rzucił mnie na łóżko , od razu znajdując się nade mną . Potarł nosem o moją szyję , a ja rozchyliłam usta czując , że brak mi tchu .
- To będzie szybki numerek . - syknął zrywając ze mnie ubranie .

***

- Ness... - wychrypiał opadając na mnie .
Zsunął się z mojego ciała , kładąc się obok mnie . Przyciągnął mnie do siebie , a ja położyłam głowę na jego torsie bawiąc się wisiorkiem .
Leżeliśmy tak przykryci satynową kołdrą wpatrując się w siebie . Oczy zaczęły mi się przymykać... Tylko nie zasypiaj ~ powtarzałam sobie starając się utrzymać oczy jak najdłużej otwarte .
- Jesteś zmęczona kochanie . Śpij... - ucałował mnie w czubek głowy wstając z łóżka .
- A ty nie zostajesz ? - spytałam cicho .
- Muszę pogadać z chłopakami , za moment będę z powrotem .
Powiedział uspokajając mnie po czym założył spodnie od dresu i t-shirt , który był rzucony na podłodze . Ostatni raz spojrzał w moją stronę i wyszedł z pomieszczenia .
Zamknęłam oczy przypominając sobie nasz ostatni tydzień i momentalnie zmorzył mnie sen .

Obudziłam się zerkając na wyświetlacz budzika... Trzecia w nocy . Przekręciłam się na bok mając nadzieje , że napotkam tam swojego chłopaka ale go nie było . Mruknęłam niezadowolona wstając z łóżka . Zakryłam się prześcieradłem , by móc swobodnie wyjść z pokoju . Wszędzie było ciemno , jedynie w kuchni zauważyłam zapalone światło . Po cichutku zakradłam się do drzwi zauważając bruneta z butelką jak sądzę whisky .
Powoli skierowałam się w głąb pomieszczenia przykuwając tym uwagę chłopaka .
- Nie możesz spać ? - warknął , a ja instynktownie zrobiłam krok w tył .
- Co się dzieje ? - spytałam kładąc dłoń na jego ramieniu .
Lou zaśmiał się złowieszczo zrzucając moją rękę z jego ciała . Patrzyłam na niego zdziwiona nie wiedząc co zrobiłam źle... Cholera .
- Uwiodłaś mnie . Zrobiłaś to specjalnie ! Przez ciebie jestem nikim .
- O czym ty mówisz ? - spytałam
- Chłopacy mówią , że mnie już nie poznają . Mają racje ! A to wszystko przez ciebie . - syknął z obrzydzeniem , a łzy zaczęły zbierać się w moich oczach .
Kręciłam głową starając się stłumić szloch . Pobiegłam do naszego pokoju zakładając na siebie rurki , bluzę i kurtkę . W drodze do wyjścia zasunęłam na nogi trampki . Weszłam z powrotem do kuchni . Spojrzałam na chłopaka . Moja podświadomość mówiła '' jest piany nie wie co mówi '' ale serce , które zostało rozwalone na tysiąc kawałków mówiło tylko jedno... '' już cię nie chce , pora odejść '' . Może ma racje...
- Mam nadzieje , że wiesz co zrobiłeś... - wyszeptałam wychodząc z domu .
Skierowałam się na główną drogę idąc prosto przed siebie . Nie znam tego miasta... Nie wiem gdzie mam iść , a na dodatek jest ciemno . Cóż za cudowna noc...

~P.O.V. Louis~

Obudziłem się na kanapie . Przetarłem oczy kiedy zauważyłem wpatrującego się we mnie blondyna . 
- Ale miałem straszny sen . Powiedziałem Ness , że przez nią jestem nikim , a ona odeszła .
- Stary to nie był sen...
- Co ?! - ryknąłem wstając z miejsca .
- Dzwoniła do mnie rano mówiąc , że wraca do Doncaster .
Przetarłem oczy upewniając się , że to nie jest w stu procentach sen .
- Musi być w mieście . Mam całe nasze pieniądze schowane pod materacem , a tam na pewno nie zajrzała . Musimy ją znaleźć i to szybko .

Tak jak powiedziałem... Wsiedliśmy do samochodów dzieląc się na trzy składy . Ja jechałem z Niall'em , Harry z Liam'em , a Zayn wsiadł na motor . Jeździmy już tak od kilku godzin , a po Vanessie nie ma ani śladu . Już miałem tracić nadzieję kiedy zobaczyłem ją przy pewnej knajpie . Jakiś gościu się do niej przystawiał . Starała się go odepchnąć , ale był za silny . Wydarłem jak poparzony z auta podbiegając do mojej dziewczyny . Przywaliłem temu gnojowi prosto w jego krzywy ryj . Zatoczył kółko i upadł na ziemie .
- Nic ci nie jest ? - spytałem oglądając uważnie jej całe ciało .
Dziewczyna nie odezwała się . Wpatrywała się pusto w moje oczy . Zarzuciła ręce na moją szyje wtulając się w mój tors . Zaczęła głośno płakać , a ja stałem tak jak ten palant nie mogąc wydusić z siebie ani słowa . W końcu odzyskałem rozum . Objąłem ją ramionami zatapiając twarz w jej poburzonych włosach .
- Przepraszam kochanie... - szeptałem , a ona nadal się nie uspakajała - Nie wiem co ci powiedziałem . Nie pamiętam , ale uwierz mi nie chciałem tego powiedzieć . Jesteś dla mnie wszystkim . Rozumiesz ?
Blondynka spojrzała na mnie smutno wycierając łzę , która spływała samotnie z mojego polika . Pierwszy raz rozkleiłem się przed dziewczyną... Pierdolić to . Mogę ją stracić .
- Powiedziałeś , że to przeze mnie... Że to przeze mnie jesteś nikim . - szlochała ściskając mój t-shirt .
- To nie prawda rozumiesz ?! Nie prawda... - wyszeptałem przyciskając ją mocniej do siebie .
- Brzydzisz się mnie...
Chwyciłem ją za brodę sprawiając żeby na mnie spojrzała . Potarłem kciukiem po jej dolnej wardze walcząc z chęcią pocałowania jej .
- Jesteś dla mnie wszystkim . Uwierz...

***

Kolejny rozdział !!! Omnom udało mi się go szybko napisać xd
Mam nadzieje , że mocno go nie pokręciłam .
Tak jak zawsze :
3 komentarze = nowy rozdział
i widzimy się już niedługo :)))